Nie macie już dość zimy? Ja mam, więc pomagam sobie serialami.

Gomorra

Zignoruj język włoski i po prostu obejrzyj ten serial. To jeden z najlepszych i najmocniejszych jakie w życiu widziałem, a trochę się już ich przewinęło. Każdy odcinek to solidna dawka akcji, emocji i dramatu, wymieszanych z mocną historią opartą na faktach. każdy kolejny odcinek wchłaniałem z zapartym tchem. Myślę, że Gomorry nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać, ale zaskakująco mało słychać o serialu. Być może dlatego, że Włochy nie są popularnym u nas kierunkiem kulturalnym, ale czas to chyba zmienić, bo Gomorra jest produkcją na światowym poziomie.

Black Sails

Black Sails to nic świeżego, ale to chyba najlepsza piracka produkcja jaka istnieje. Warto wspomnieć, że zajmował się nią sam Michael Bay, znany chociażby z produkcji takich hitów jak Transformers, Pearl Harbor czy Bad Boys. Tutaj mamy do czynienia z, a jakże, piratami. A jak piraci, to jest walka, są żagle, są piękne wyspy i jeszcze piękniejsze kobiety. To serial idealny na takie paskudne, późnojesienne wieczory, gdzie za oknem wietrzysko i deszczośnieg. Przynajmniej oczy można nacieszyć widokiem przejrzystej wody, piasku plaży i… Rozmarzyłem się, idźmy lepiej dalej.

Lucifer

Lucyfer to jedno z moich ostatnich odkryć. Serial, który ma zadatki na kultowy, jeśli tylko pójdzie w odpowiednim kierunku. Jest w nim ogromny potencjał, choć w dalszym ciągu nie do końca wykorzystany. Zrobił na mnie ogromne wrażenie pierwszym odcinkiem, ale później jakby nieco spuścił z tonu. Wciąż ogląda się go świetnie i z czystym sumieniem mogę polecić go dalej, ale wciąż liczę na więcej z jego strony. A może to tylko moje widzimisię?

Narcos

Narcos to obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów seriali. Produkcja jest oparta na faktach, dobór aktorów odgrywających historyczne postacie jest idealny a każdy odcinek ogląda się z wielką przyjemnością. To produkcja na światowym poziomie i nie można przejść obok niej obojętnie, ale oprócz znakomitej realizacji wynika to również z faktu, iż Pablo Escobar był postacią nietuzinkową, a więc również ciekawą.

Black Mirror

Black Mirror to serial inny niż wszystkie. Każdy z odcinków opowiada inną historię, ale wszystkie traktują o dzisiejszym społeczeństwie jako ogóle. Kolejne odcinki dość celnie trafiają w największe wady dzisiejszego świata i zostawiają widza wbitego w fotel. To bardzo mocne historie, które zmuszają do refleksji, więc nie próbuj go oglądać w niedzielne popołudnie z rodziną. Niemniej, nie możesz nie zobaczyć tej produkcji, bo każda z historii ściska za gnaty i nie puszcza ani na moment.

S.H.I.E.L.D. Agents

Przy całej popularności Iron Menów, Dr Strange-ów i innych Thorów, dziwi mnie, że ten serial nie jest aż tak rozchwytywany. Gra w nim jeden z aktorów z Avengersów, swój epizod miał nawet Samuel L. Jackson, tematycznie też się z Avengersami uzupełnia a jednak nie zdobył serc tłumów w takim stopniu jak filmy. A szkoda, bo to naprawdę solidna produkcja i w tym świecie obecnie chyba jedyna. Jest w sam raz dla kogoś, kto czuje niedosyt uniwersum Marvela. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych seriali w tych klimatach.

Mr. Robot

Pierwszy sezon Mr. Robot to niesamowity powiew świeżości i to naprawdę mocna produkcja. Każda minuta spędzona na oglądaniu Pana Robota jest tego warta i całość ogląda się bardzo przyjemnie. Niestety, drugi sezon popełnia błędy wielu innych produkcji i z powiewu świeżości zostaje tylko znajomy zapach odgrzewanego kotleta – znany i bezpieczny, ale nieszczególnie wyszukany. A szkoda, bo potencjał był ogromny. Niemniej, warto obejrzeć, choćby tylko pierwszą część.

Peaky Blinders

Peaky Blinders to przemoc, seks, krwawe porachunki i gangsterskie życie w Londynie, tuż po I Wojnie Światowej. Niezmiernie rzadko trafiają się produkcje, w których tak nieodzownym a jednocześnie tak doskonale dopasowanym elementem budowania opowieści jest muzyka. W tym serialu jest na mistrzowskim poziomie. Jeśli lubisz gangsterskie klimaty, to jestem pewien, że wciągniesz kolejne sezony Peaky Blinders w dwa wieczory i będziesz wyczekiwać kolejnych. Niesamowicie wciągająca produkcja a do tego świetna historia.

Power

Serial – zapchajdziura. Sięgnąłem po niego tylko dlatego, że 50 Cent miał z nim cokolwiek wspólnego a oglądam go nadal, bo już go kawałek obejrzałem. Nie jest zły, ale, to chyba najgorsze co można zarzucić serialowi, jest nijaki. Jeśli ktoś lubi gangsterskie klimaty i rap, to znajdzie tutaj coś dla siebie. Power nie jest przesadnie ambitny, ale jak już naprawdę będziesz na bezrybiu, to pomoże ci nieco przeczekać do kolejnego odcinka ulubionego serialu.

Flash

Największą wadą Flasha jest naiwność – aż bije nią po oczach. Bohaterzy są super patetyczni, zawsze pokonują arcywrogów a każdy odcinek ma podobną strukturę. Gdyby nie to, serial byłby naprawdę bardzo dobry. Lubię go oglądać, bo lubię superbohaterów, moce i wszelkie inne niewyjaśnione rzeczy, ale jest nisko na mojej liście priorytetów i wciągam go głównie pomiędzy moimi ulubionymi produkcjami. Jeśli podobał ci się Arrow, to Flash (swoją drogą jego spinoff) też ci się spodoba.

Westworld

Ok, jeśli ciągle czytasz te słowa, to natychmiast przestań i idź obejrzeć Westworld. To absolutnie najlepszy serial jaki dane mi było w ostatnim czasie oglądać, a do którego tak sceptycznie byłem nastawiony. Pomimo tego, że wychowałem się nieco na westernach (w sumie kiedyś to była jedyna względnie ciekawa rzecz w telewizji poza Czterema Pancernymi), to jakoś nieszczególnie byłem przekonany do wchodzenia w świat dzikiego zachodu. Ale dałem temu serialowi szansę, a niedługo potem obejrzałem wszystkie odcinki pierwszego sezonu. Niesamowita gra aktorska, świetna fabuła, tajemnica, wartka akcja i sporo miejsca na domysły. Westworld rozpalił moją wyobraźnię a jednocześnie zmusił do refleksji, bo ostatecznie to wcale nie takie science fiction jakby się nam wydawało.

Belfer

Jedyna polska produkcja w tym zestawieniu ale zdecydowanie warto ją obejrzeć. Belfer to produkcja na naprawdę wysokim poziomie i choć ma swoje niedociągnięcia to jednak wciąga i zmusza to obejrzenia kolejnych odcinków. Byłem do niego nastawiony tak sceptycznie jak to tylko możliwe a mimo wszystko wyszedł z tego obronną ręką. Nie wiem czy twórcy nie rozmienią tego na drobne kolejnym sezonem, ale ten pierwszy jest wyśmienity i życzyłbym sobie więcej takich produkcji.

  • nij

    cieszę się, że umieściłeś Black Sails! Arrr

  • Kami

    Od siebie mogę polecić Sherlocka. Świetnie napisany i nakręcony serial. Nie wystarczy może na bardzo długo, bo jedna seria trwa ledwie 4,5 godziny, ale nie ani minuta nie jest w tym przypadku minutą straconą :)

  • Jak to jest możliwe, że oglądam sporo seriali – przynajmniej tak mi się wydawało, a żadnego z tych wyżej wymienionych nie znam? Czas tu coś nadrobić

    • kel

      Dużo dobra przed Tobą. :)