8 filmów, które musisz obejrzeć by zrozumieć kobiety

Jest tylko jedna droga, by zrozumieć je wszystkie.

Kiedy przed świętami poprosiłem was o wskazanie kobiecych filmów, które oglądacie przynajmniej raz w roku, nie spodziewałem się więcej niż kilku podpowiedzi. Tymczasem udało się wam zasypać mnie ponad setką komentarzy i choć wiele z propozycji się powtarzało, to jednak było ich na tyle dużo, że aż przytłaczająco. Na początku chciałem każdy z filmów sobie odświeżyć a tych, których nie widziałem obejrzeć po praz pierwszy, ale wiecie, mam też życie w którym muszę czasem żyć.

Muszę też przyznać, że tytuł wpisu wybrałem nieco przewrotnie, bo to taki mój fortel, żeby was tu zwabić. Wszyscy przecież doskonale wiemy, że kobiet nie da się zrozumieć, nie ma więc co się nawet kłopotać. Zawsze jednak jest jakieś ale. Bo przecież tak jakby obejrzeć te wszystkie kobiece filmy, to można jakoś tam między wierszami zaobserwować czego one oczekują. Albo przynajmniej jakaś ich część oczekuje. Nie przedłużając, zaczynamy. Uwaga, mogą być delikatne spoilery, więc jak ktoś nie oglądał, to niech lepiej nie czyta dalej.

P.S. Kocham cię

Film, w którym dowiadujemy się, że aby być prawdziwie romantycznymi, musimy wysyłać naszej ukochanej listy nawet po śmierci. Już nie wystarczy habaziaj, kolacja w dobrej knajpie i serenady pod balkonem ukochanej. Romantycznie będzie dopiero wtedy, gdy umrzesz, dajmy na to na zawał, albo lepiej, ratując swoją lubą z jakiejś opresji a potem, niby zza grobu będziesz przesyłać jej miłosne wyznania.

Pretty Woman

Współczesna wersja historii o księciu z bajki. Uważny facet może między wierszami wyczytać, by nie przerażał się pierwszym wrażeniem, że każda, nawet najgorsza, ma w sobie mnóstwo piękna i tylko przypadek sprawił, że jest jaka jest. No i wiadomo – kobiety na całe życie najlepiej szukać na ulicy. I najważniejsze – przyjrzyjcie się uważnie scenie z zakupami – one tak powinny według nich wyglądać.

Bezsenność w Seattle

Klasyczny przykład na to, jak stosować podryw „na misia”: po pierwsze, niech twoja żona umrze. Po drugie, miej małe dziecko. Po trzecie, opowiedz o tym publicznie. Albo niech twoje dziecko o tym opowie. Niestety, śmierć partnerki i/lub posiadanie dziecka jest tu kluczowym elementem – wyżalanie się w radiu samców, którzy są singlami nie jest najlepszym pomysłem.

Dziennik Bridget Jones

Nie można stworzyć bardziej uniwersalnego filmu o kobiecych rozterkach – główna bohaterka, podobnie jak zdecydowana większość kobiet na świecie, uważa że ma dwa duże problemy: nadwaga i faceci. To prowadzi ją do dwóch kolejnych kłopotów – alkohol i papierosy. Summa summarum wychodzi z tego całkiem solidna dawka stereotypu, ale jest w tym filmie nadzieja dla każdego nudnego, wąsatego Janusza, mającego problemy z pierwszym wrażeniem. Okazuje się, że i nudziarze mogą się okazać całkiem fajni. Niestety, ostatecznie wszystko i tak sprowadza się do mordobicia, więc silna prawica jest na wagę złota.

Love Actually

Film, w którym pomimo wielu przeciwności losu wszystko ostatecznie dobrze się kończy. Znów spory zastrzyk nadziei dla życiowych nieudaczników – nawet jeśli jesteś gruby, brzydki, masz szparę między zębami a na święta pracujesz jako mikołaj to i tak czeka cie szczęśliwe zakończenie. Nic chyba nie pomyliłem, to ten film, prawda?

Seks w wielkim mieście

Niezależnie czy chodzi o serial czy film, „Seks…” nauczy cie jakie modżajto zamówić dla twojej świni, o czym myśli twoja luba podczas waszych nocnych igraszek oraz jak bardzo ważne są w ich życiu buty. Ostatecznie i tak wyjdzie na to, że nie będąc milionerem z limuzyną nie masz nawet co zaczynać rozmowy, ale zawsze jest miło pomarzyć. No i pamiętaj, ucieczka sprzed ołtarza to nigdy nie jest dobry pomysł na kontynuowanie znajomości.

Lejdis

Z tego filmu płynie bardzo ważna lekcja dla każdego rozumnego faceta – nie zadzieraj chłopie z babami i ich przyjaciółkami. Spróbuj no tylko im podpaść, to one już zrobią ci z dupy jesień średniowiecza. Nikt tak się nie pokłóci między sobą jak kobiety, ale spróbuj tylko samcze podpaść niewiastom, to od razu poczujesz siłę solidarności jajników.

Notting Hill

Film o tym, że jednak możesz być niedorozwiniętym socjalnie fajtłapą a do tego nie mieć milionów na koncie i nawet nie być specjalnie atrakcyjny a jednak jeśli tylko oblejesz swoją wybrankę jakimś płynem (umówmy się, nie każdym) wpadając na nią za rogiem i jeśli potrafisz zdobyć się na odpowiednio romantyczne wyznanie swoich uczuć, to romans z Julią Roberts wcale nie jest taki niemożliwy. No, przynajmniej teoretycznie.

  • A i tak na końcu oczekują, że będziesz ojcem ich dzieci i dawcą kapitału na utrzymanie całej rodziny ;)

    • kel

      Och, już bez takich smutnych uogólnień. Najczęściej wystarczy sponsor cotygodniowych zakupów.

  • zuza

    ej ale od seksu w wielkim mieście to się odczep :D

    • kel

      Obejrzałem wszystko co było. To o czymś świadczy.

  • eV

    Oj, nie przepadam za żadnym z tych filmów. Jak dla mnie to aby zrozumieć kobiety, wystarczy obejrzeć nowe Star Warsy – być może to jakoś wpłynie na zrozumienie, że kobieta to nie księżniczka, którą trzeba trzymać za rączkę, a człowiek taki sam jak wersja z penisem.

    • kel

      Oj, nie psuj mi tezy. Kobiet się nie da zrozumieć i już.

      • eV

        Każdą z osobna da się zrozumieć, nie da się za to znaleźć wspólnego schematu dla wszystkich :)

        • kel

          Jak mówię, że się nie da, to się nie da, po co drążyć. ;)

  • ostatnio zmusiłam mężczyzna do oglądania dziennika Bridget Jones, nie bardzo ogarniał ;)

    • kel

      Dziwnym nie jest.

  • Magda

    Oglądałam większość wyżej wymienionych filmów i żaden nie wzbudził we mnie refleksji podobnych do Twoich. Myślę że w komediach romantycznych chodzi po prostu o nadzieję na jakieś tam szczęście (i przy okazji o lekkie odmóżdżenie), „Wierzę, że zawsze można znaleźć szczęście, nawet mając tyłek wielkości dwóch kuli do kręgli.” :)

    • kel

      To pewnie dlatego, że we mnie też ich nie wzbudził. :)

  • O nie, tylko nie „Seks w wielkim mieście”…

    • kel

      Jakieś traumatyczne przeżycia? :)

      • Tak. Obejrzałam kilka odcinków.

        • kel

          Ja jestem weteranem, widziałem wszystkie. Śmierć mi niestraszna.

          • I jeszcze pozostałeś mądrym!

            • kel

              No, tu niektórzy mieliby pewne obiekcje, no ale to już ustalajcie między sobą, nie mnie oceniać.

  • bo tak

    Ja za to próbuję zrozumieć mężczyzn- mianowicie co znaczy gdy nowo poznani mężczyźni np na sylwestrze lub koncercie gdzieś w połowie kulturalne zabawy mówią wprost że chcą uprawiać ze mną seks. Czy to wynika wyłącznie z ich bezczelności, nie widzą w tym nic bezczelnego czy przyczyna tkwi we mnie? Praktycznie nie nakładam makijażu, nie wysyłam uwodzicielskich spojrzeń, dużo się uśmiecham i mówię co myślę. Nie wiem czy faceci postrzegają mnie jako uległą, zagubioną blondynkę i myślą że ich wyznanie zwali mnie z nóg czy chcą być szczerzy. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź ponieważ sytuacja sprawia że coraz gorzej o sobie myślę a każde wyjście do baru by spokojnie napić się piwa staje się ciągłym spławianiem podpitych facetów

    • kel

      Nie bardzo rozumiem jak ich propozycje mogą powodować Twoje negatywne myślenie o samej sobie? Z ich strony to szczery komplement. Prymitywny, prostacki i niespecjalnie wyszukany, ale pod względem intencji pozytywny. Z Twojego opisu wychodzi na to, że jesteś bezpośrednia, więc oni myślą, że to dobry pomysł jeśli też będą.

      • bo tak

        Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź :D
        Dla wyjaśnienia; negatywne ponieważ moje znajome mimo że atrakcyjne nie dostają takich propozycji, zaczęłam więc myśleć że świadczy to o tym że jestem postrzegana wyłącznie jako potencjalny obiekt seksualny a nie jako konkretna osobowość, człowiek z którym można porozmawiać, wybrać się spacer, nawiązać przyjaciel ską relację
        Jeszcze raz dzięki za odpowiedź i naprawdę cieszę się że trafiłam na Twój blog

  • M.

    Jak źle ze mna?
    Obejrzałam więcej filmów(które bardziej mi sie podobały!!!) z męskiej listy jak tych z damskiej… Ale rodzice od dziecka wiedzieli, że wole się bawic nożami i łukami jak lalkami (serio! przecież one sa straszne!!!)