Gówno się zdarza

Jak powiedzieć ojcu, że jego ukochana córka, jego oczko w głowie już nigdy się do niego nie uśmiechnie, już nigdy nie złoży mu życzeń na dzień ojca i nigdy nie powie mu, że go kocha?

***

– Musimy kiedyś się wybrać na jakieś piwo.

– No koniecznie, na pewno będzie jeszcze okazja, zdzwonimy się następnym razem jak wrócę na jakąś przerwę świąteczną. Wiesz, teraz studia, te sprawy, nie ma czasu.

– No jasne, to daj znać jak będziesz w okolicy!

***

Młoda dziewczyna. Pełna wigoru, życia. Absolutnie najbardziej pozytywnie nastawiona osoba jaką można sobie wyobrazić. Korzystająca z życia, poznająca ludzi. Ciesząca się z małych rzeczy.

Spore miasto. Świetny wyjazd. Jej chłopak grał w lokalnym klubie koszykówki na zasadzie wypożyczenia. Nowe miasto, starzy znajomi. Trzeba zaszaleć, rozerwać się. Trochę pozwiedzać ale więcej pobawić. Wieczorem koniecznie impreza. Najlepiej na mieście. No ale do imprezy trzeba się przygotować. Wiadomo, zrobić się na bóstwo. W co się wieczorem ubrać? Sukienka? Ale która? Nie, sukienka odpada, może być zimno. Za zimo. A może jednak się przemęczę? W sumie to tylko jeden wieczór. A niech tam, najpierw kąpiel, w międzyczasie się zastanowię.

Jej wyglądająca na nastoletnią twarz nie zdradzała ani jednej oznaki troski. Radość, szczęście, życie.

Weszła do łazienki i nigdy z niej już nie wyszła.

Gdy długo nie odpowiadała chłopak wyważył drzwi. Wyciągnął z wody. Wzorowa reanimacja powiedzieli potem ratownicy.

Nie było szansy – dodali.

Utopiła się. W wannie. Atak epilepsji. Bardzo nam przykro.

***

Planowałem ten wpis od bardzo dawna, ale mówiąc szczerze nie za bardzo wiedziałem jak się do niego zabrać. Zmotywowała mnie ostatnio jedna z czytelniczek, rezygnując z walki o coś tylko dlatego, że istniało ryzyko porażki. Jej życie, jej prawo, choć ja się z nią nie zgadzam. Tak naprawdę cokolwiek bym nie napisał to zabrzmi jak banał a ja zabrzmię jak jakiś moralizator. Z drugiej strony czuję, że muszę coś napisać.

Gówno się zdarza. To banalne, niemal prymitywne stwierdzenie jest tutaj bardzo na miejscu. Gówno się zdarza. Co więcej można powiedzieć? Jak inaczej można próbować uzasadnić śmierć osoby na początku jej świadomego życia? Jak inaczej można usprawiedliwić odejście zajebiście pozytywnej i pomocnej? Dać jej ledwie liznąć życia, pokazać jakie jest piękne, po czym zabrać z tego świata. Czy są w ogóle na to jakieś lepsze słowa? Jak powiedzieć ojcu, że jego ukochana córka, jego oczko w głowie już nigdy się do niego nie uśmiechnie, nigdy nie złoży mu życzeń na dzień ojca i już nigdy nie powie mu, że go kocha? Jak wytłumaczyć chłopakowi, że zrobił wszystko jak trzeba, ale i tak nie mógł nic wskórać, by uratować swoją ukochaną. Tu wszystko brzmi jak banał. Gówno się zdarza i nic na to nie poradzisz. Nie masz na to wpływu. To smutne i cholernie niesprawiedliwe, tylko co z tego?

Ludzi przejmujących się na zapas i w związku z tym asekuracyjnych zawsze pytam czy tak samo się martwią, że jak wyjdą z domu to potrąci ich samochód. Że jak wychodzą spod prysznica, to mogą się poślizgnąć i uderzyć głową w jakiś kant. Przykłady może naiwne, ale przecież chodzi tu o życie. Nikt z was się tym przecież nie martwi. Nawet ludzie z epilepsją nie przejmują się na co dzień tym, że mogą utopić się w wannie. A mogą.

Gówno się zdarza i można żyć przejmując się nim na zapas, na co dzień, albo można się z tym pogodzić i żyć. Ośmieszenie się przed facetem, wygłupienie się w internecie, niezaliczony egzamin czy rozstanie z partnerką to sprawy tak błahe, że aż rażą w oczy swoją naiwnością w tym wpisie. Jej ojciec i chłopak po tysiąckroć zamienili by się z wami problemami ale gówno się już zdarzyło. I będzie zdarzać się nadal. Można więc zrezygnować z walki o coś, bo gówno się może zdarzyć, albo można walczyć.

Można też żyć jak ta dziewczyna – aktywnie i w pełni. Ciesząc się każdym dniem, niemal bezczelnie je wykorzystując. Poznawać ludzi, znaczyć coś dla innych. Robić różnicę. Żyć tak, by na swój pogrzeb przyszło tysiąc osób i każda płakała, nawet jeśli każda z nich doskonale zdaje sobie sprawę, że dziewczyna wolałaby by żyli dalej, by nie przejmowali się.

Można też odwlekać spotkanie, tłumacząc się ważniejszymi sprawami, albo można iść na piwo. Sami wiecie, które podejście jest dla was lepsze. Ja też już wiem.

Jak na deszczu łza
Cały ten świat nie znaczy nic a nic
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil

Źródło zdjęcia: własne.

  • Już wiem.

  • love her madly

    achy i ochy, świetny wpis :) I ten Dżem na końcu:) tak trzymać!