Jak skutecznie popełnić samobójstwo

Jak skutecznie i bezboleśnie popełnić samobójstwo?

Nie wiem nic o twoim życiu i twoich problemach. Nie mam zielonego pojęcia z jakimi sytuacjami musisz się mierzyć w swoim życiu. Nie potrafię sobie wyobrazić jak trudne muszą być twoje problemy, skoro cie tu przywiały. Mogę się jedynie domyślać, że nie widzisz dla siebie innego wyjścia jak samobójstwo. Nie zamierzam cie oceniać, chcę jednak żebyś wiedział o jednym.

Nie jesteś sam.

Może ci się to wydawać bzdurą, kłamstwem czy oszustwem, ale naprawdę jest jeszcze kilka osób na tym świecie, którym na tobie zależy. Mi zależy. Wiem, nie znam cie, nic o tobie nie wiem, ale nie zmienia to faktu, że mi zależy na tym, byś po prostu został. Wierzę, że każda osoba poznana na naszej drodze przynosi wartość dodatnią, każda nas wzbogaca. Jestem pewien, że i ty wzbogaciłeś w pewien sposób osoby, które spotkałeś na swojej drodze, nawet jeśli tego teraz nie dostrzegasz. Jestem również pewien, że masz potencjał by wzbogacić kolejne.

Nie tylko mi zależy na tym, żebyś był. Jest nas więcej i chcielibyśmy ci pomóc. Jeśli nie widzisz wyjścia ze swojej sytuacji, zadzwoń proszę pod jeden z poniższych numerów. Tam czekają na ciebie ludzie, chętni by pomóc ci w twoich problemach i znaleźć jakieś wyjście z kłopotów.

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej.

Zadzwoń i po prostu bądź. Bo najlepsze ciągle na ciebie czeka.

  • S

    Nikogo w naszym życiu nie spotykamy bez powodu. Tak samo miejsca w których się znajdujemy są nam przeznaczone…

  • Ania

    Nie Jesteś Sam,
    To było 12 lat temu, kiedy myślałam o samobójstwie. Myślałam ale nie zrobiłam tego okropnego kroku, którym jest odebranie sobie życia. Czasami było ciężko ale nie żałuję i nigdy nie żałowałam tamtej decyzji z przed lat. Dzięki temu, że żyję spotkałam wspaniałych ludzi na swojej drodze, przeżyła niesamowite przygody, mam wspaniałą pracę, którą kocham. Brakuje tylko miłości, ale i to przede mną :) – bo czym było by życie bez szukania, bez dążenia do czegoś, czego pragniemy.
    Nie wierzę, że nie masz marzeń :) Dlaczego więc nie chcesz ich spełnić :)
    Głowa do góry, jutro będzie lepiej.

  • Kusi mnie by napisać coś podobnego bo w moim mieście w ciągu ostatnich lat, wiele osób zrobiło „TO” skutecznie. To trudny, ale ważny temat i należy dużo o tym mówić (pisać).

  • Onflick

    Minal rok od moich dwoch prob samobojczych. Jedyne slowa jakie uslyszalam od siostry to „masz 19 lat,czas dorosnac. Inni maja w zyciu gorzej, jestes egoistka”. Jakby nie bylo tez jest egoistka zmuszajac kogos do tego,zeby byl i mial wieczny weltshmerz. Bez odzewu.

    • kel

      To smutne co mówisz. Nie chcę jej usprawiedliwiać, ale potrzeba naprawdę sporo empatii, żeby choć otrzeć się o zrozumienie tak poważnych problemów i jeśli ktoś ich nie przeżył, ten nie będzie w stanie zrozumieć ich w pełni nigdy. Jestem jednak przekonany, że są na świecie ludzie, którzy będą potrafili to zrobić. Trzymaj się!

  • Kasjopeja

    Ja myślałam 15 lat temu. Ktoś mi powiedział wtedy, że jeśli uważam, że to najlepsze dla mnie rozwiązanie, to nie pozostaje nic innego, jak to zrobić. Nie zrobiłam. Przeżyłam te 15 lat, wiele zrobiłam, widziałam, doznałam. Czy to coś zmieniło? Nie. Dziś jestem w tym samym miejscu. I powraca to samo myślenie. Nie widzę żadnego powodu, dla którego warto dalej żyć. I nagle ten wpis.

    • kel

      Mam nadzieję, że zdecydujesz się jednak z nami zostać. Zachęcam jeszcze raz do zadzwonienia pod jeden z powyższych numerów, tam są ludzie, którzy będą potrafili Ci pomóc. Ze swojej strony dodam tylko, że wszystkie kiepskie sytuacje w których się w moim życiu znalazłem, były tylko pozornie bez wyjścia i zawsze później okazywało się, że wszystko wychodziło na prostą. Wierzę, że i u Ciebie tak będzie. Trzymaj się!

  • Natalia Gdak

    Wydaje mi się, że życie tak czy inaczej jest trudne, a czsem nawet jeśli mam dookła siebie osoby „kochające nas” mam prawo czuć się samotni. Śmierć może wydawać się jedynym rozwiązeniem, gdy wszytskie inne są pozornie wyczerpane. Jedyne co może człowieka urotować to on sam. Całe nasze życie zaczyna się i kończy w nas.
    Podoba mi się to co piszesz i to co napisałeś. Mam nadzieje, że ten tekst komuś pomoże.

  • Bajzon
  • Natalia

    Ja ciągle myślę na ten temat. Nie mogę się ich pozbyć. Jeżeli zdarzy się jakaś smutna albo podobna sytuacja, zastanawiam się nad swoim życiem i nad tym, ile osób ucieszyłoby się, jeśli mnie by zabrakło. I za każdym razem dochodzę do wniosku, że nie warto mi żyć i że nikt nie zauważy mojego zniknięcia. Mógłbyś coś poradzić albo napisać jakiś artykuł jakby się z tym uporać?

    • kel

      Nie mam takiej wiedzy, żeby potrafić pomóc i jednocześnie nie zaszkodzić. Namawiam Cię do poszukania pomocy u specjalisty – psychologa. Ja sam przez pewien czas do niego chodziłem i to bardzo mi pomogło. I pamiętaj, że to tylko Twój punkt widzenia o tym, co myślą inni. Często jest tak, że ludziom na nas zależy i bardzo nas potrzebują, tylko nie potrafią tego pokazać tak jakbyśmy chcieli. Trzymaj się ciepło!