Kilka słów do chcących

Chcesz opływać w luksusach? Chcesz mieć wysportowaną sylwetkę? Chciałabyś pójść z tym przystojniakiem na randkę? Chcesz nauczyć się nowego języka? A co takiego robisz w tym kierunku?

Chciałabyś pojechać kiedyś do Barcelony, ale cie nie stać.

Bardzo chciałabyś ważyć 15 kilo mniej i wyglądać jak top modelka.

Chciałabyś zrobić to cholerne prawo jazdy, ale nie masz kiedy.

Ile do tej pory zrobiłaś by zrealizować swoje marzenia? Ile czasu poświęciłaś na to, by kiedyś do tej Barcelony jednak pojechać? Ile ćwiczeń wykonałaś, by zrzucić zbędne kilogramy? Czy próbowałaś już jakoś zastanowić się dłużej nad organizacją swojego czasu, czy już od początku wiesz, że nie masz kiedy zrobić prawa jazdy?

Tym właśnie różni się chciejstwo od marzeń. Chcę mieć dom z ogródkiem to chciejstwo. Idę znaleźć sobie lepszą pracę, by stać mnie było na dom z ogródkiem to realizacja marzenia. Czujesz różnicę?

I nie pieprz głupot, że się nie da. Wiesz kim jest Krzysztof Cegielski?

W 2003 roku Krzysztof Cegielski uległ poważnemu wypadkowi na torze żużlowym w Szwecji i został sparaliżowany od pasa w dół. Lekarze nie dawali mu dużych nadziei, jednak 34-latek postanowił walczyć i udowodnić, że wiara i upór w dążeniu do celu mogą zdziałać cuda. Po jedenastu latach ćwiczeń były żużlowiec odrzucił wózek inwalidzki i zaczął chodzić, podpierając się balkonikiem. Cegielski zapowiedział nawet, że na swoim weselu zatańczy z ukochaną, bez wózka.Onet

Jedenaście lat, by znowu chodzić. Jak widzisz, da się. Tylko trzeba prawdziwie chcieć i do celu dążyć. A jeśli dalej twierdzisz, że coś jest niemożliwe, to spoko, twoja sprawa. Ja w tym czasie wracam do realizacji moich marzeń. Bo ja wiem, że wszystko się da.

  • mirka

    Wiesz, Ty nawet jak coś wytykasz, to czynisz to jak … przyjaciel.
    Wszystko polega na tym, żeby nam się chciało chcieć… to prawda.

    • kel

      Wiekuisty friendzone, coś robię nie tak. ;)

  • Pewnie, że się da :)

  • nij

    well put.

  • Monika

    dzięki za TO, rzucam smęcenie, i idę działać, nawet jeśli to krótkotrwały zapał, idę – zawsze będę troszkę bliżej :)

    • kel

      Dajesz, dajesz! :)

  • Anka

    Racja! Znam kilku takich ludzi, którzy mówią „chcę…”, ale nic w tym kierunku nie robią, a przy okazji zazdroszczą innym sukcesów. To żenujące!
    Zawsze marzyłam, aby wybrać się za granicę na Adriatyk, ale podróż okazała się zbyt kosztowna. Nie siedziałam na dupie i nie użalałam się nad sobą. Spakowałam się do plecaka i ruszyłam w drogę autostopem – płaciłam jedynie za nocleg i jedzenie, więc wyszło bardzo tanio :D Wspomnienia niesamowite, do dzisiaj czerpię z nich energię. A i przy okazji miałam okazję wypróbować mój angielski w praktyce :D
    Kasa nie zawsze jest przeszkodą, ale na niektóre rzeczy zwyczajnie potrzeba czas. Brakuje na wyjście z kumplami do klubu czy na wspólną pizzę? Praca dorywcza czeka z otwartymi ramionami, np.: roznoszenie ulotek, zbieranie owoców, udzielanie korków, składanie transformatorów itd…

    • kel

      Wspomnienia muszą być fantastyczne, aż samemu zachciało mi się wziąć w czymś takim udział. :)

      • Anka

        Jedź i się nie zastanawiaj! :D
        Później będziesz stary i nie ruszysz się z domu bez chodzika trójkołowego i będziesz mógł jedynie wspominać. A jakie wspomnienia chcesz wtedy przywołać? Jak byłeś młody i się marnowałeś czy jak zrobiłeś coś szalonego i spontanicznego i dobrze się przy tym bawiłeś?
        Żyje się raz (chyba, że wierzysz w reinkarnację) :)

        • kel

          Podróże muszą poczekać na swoją kolej, na pierwszym planie są teraz inne marzenia. Ale bez obaw, przyjdzie i na to czas. :)

          • Anka

            Dobra organizacja to podstawa :)
            Ta szalona przygoda była w zeszłym roku, bo teraz kończę studia i jestem nastawiona na szukanie – zaraz po zdanym egzaminie – pracy. Więc jak rok temu był pełny luz, tak teraz będzie polowanie na posadę. Ale w kolejnym znowu sobie odbiję, tylko już nie na stopa. Może samolotem gdzieś dalej…

  • lekareczka

    Zgadzam się w pełni! Sama jestem przykładem, że chcieć to móc.

    Moim marzeniem było studiowanie medycyny. Nie dostałam się po swojej pierwszej maturze. Dzięki kilku osobom, które spotkałam na swojej drodze postanowiłam się nie poddawać i spróbować ponownie. Włożyłam ogrom pracy w przygotowania.

    Również się nie udało. Porażka bolała cholernie, gorzki posmak przegranej spowodował, że chciałam już nie próbować. Jednak wieziałam, że jeśli nie spróbuję jeszcze raz i nie osiągnę zamierzonego celu do końca życia, zostanę typowym przegranym: „Nie udało się, trudno. W końcu i tak nie liczyłam na sukces. Nic mi w życiu nie wychodzi.”.

    Ponownie rozpoczęłam, przygotowania. Moje wysiłki były jeszcze większe niż poprzednio, choć wydawało mi się że już wcześniej nie mogę zrobić nic więcej. Nie mogę powiedzieć, że byłam całkowicie sama, o wsparcie ludzi którzy mnie otaczali dodawało mi wiatru w skrzydła.

    Efekt tego jest taki, że szykuję się obecnie do swojej pierwszej sesji na medcynie.

    Mogę szczerze przyznać, chcieć to móc. Jednak nic nie przychodzi za darmo, potrzeba pracy, wysiłku i determinacji. Trzeba życ tym marzeniem, wiedzieć że to jest właśnie to co sprawi że bedziemy SZCZĘŚLIWI!

    • kel

      Pięknie! Determinacja i ciężka praca to jest właśnie to! Janusz Gajos zdał do szkoły filmowej dopiero za 4 razem. :)

      • lekareczka

        Moje motto : „Nie ważne ile było porażek, ważne ile jeszcze czeka Cię zwycięst” – to chyba najlepsze słowa opisujące przytoczone w poście i komentarzach historie.

    • Maciek Filipowicz

      Z jednej strony mówisz dobrze :) A jednak czasem… trzeba wiedzieć kiedy sobie odpuścić.
      Masz na tyle komfortową sytuację, że mogłaś sobie pozwolić finansowo na te dwa lata „przerwy” (choć nie mówię, że się leniłaś ;) )
      Mam przyjaciela, niespełnionego architekta. Już trzeci rok uczy się rysunku (całymi dniami, nie pracuje) i na dniach ma kolejne egzaminy wstępne. Zawsze mu dobrze życzyłem, ale tym razem powiedziałem, że powinna to być ostatnia próba. Czasem oprócz determinacji potrzebne są talenty – nie wszystko da się wyuczyć.

      Ja miałem to szczęście dostać się na wymarzone studia od razu – póki co spełniam się. No i ważne jest to, że jak się uczysz tego co lubisz nie ma aż tylu problemów :)

      • kel

        Na poziom rzemieślniczy wszystkiego da się wyuczyć, niektórzy po prostu potrzebują więcej czasu. Natomiast nie każdy może być wirtuozem w każdej dziedzinie.

      • lekareczka

        W tym czasie studiowałam coś innego, to nie było tak, że siedziałam w domu na łasce rodziców i nic nie robiłam, bo miałam zranioną ambicję. Cięzko pracowałam ucząc się do sesji i jednocześnie do egzaminów. Przyznam, że muszę być wdzięczna losowi za swoich rodziców, którzy zgodzili się na zmianę studiów, a nie prawili morałów o tym, że jak już zaczęłaś to skończ. Wiedzieli, że czułabym się nie spełniona, że przez całe życie pewnie żyłabym w przekonaniu jesteś beznadziejna nie udało Ci się.

      • lekareczka

        Co do Twojego przyjaciela, to jak dla mnie czysta bezmyślność takie działanie bez planu B. Rozumiem są marzenia, ale też są pewne granice. Trzeba być odpowiedzialnym za siebie, mieć pomysł na życie, ustabilizować się i nie żyć na garnuszku rodziców. Może nie jestem osobą, która powinna go krytykować, ale ja podeszłam do tej sprawy inaczej, miałam inne opcje w razie porażki.

        • Maciek Filipowicz

          Działanie „bez planu B” można też nazwać postawieniem wszystkiego na jedną kartę.
          Przyjaciel mimo porażki to zaczął studia i szkolił się w rysunku. Teraz dziekanka i przykłada się do rysunku jeszcze bardziej. Znam go i wiem, że nie brakuje mu zaparcia… na pewno farta.

          Napisałem poprzednią wiadomość nie po to, żeby wytknąć Ci możliwość koncentracji tylko na jednym celu. Wiadomości są krótkie i często niedopowiedziane – domyślałem się, że to nie była sielanka. Nie wiem czy odebrałaś moją wypowiedź negatywnie – nie taki miałem zamiar.

          Chodziło mi tylko o to, że trzeba wiedzieć kiedy odpuścić. Właśnie dlatego, że, jak to ładnie ujęłaś, „trzeba być odpowiedzialnym za siebie, mieć pomysł na życie, ustabilizować się i nie żyć na garnuszku rodziców”.

          • lekareczka

            W żaden sposób nie odebrałam tego negatywnie :)
            Jestem zdania, by zrozumieć drugiego człowieka powinniśmy „ubrać jego buty i przejść drogami, którymi on chodził, by go zrozumieć ”

            Kontynuowanie tego tematu musiało, by się sprowadzić do konkretnych przykładów. Nie da się wypracować ogólnej recepty na to kiedy zaprzepaścić dane marzenie. To wszystko zależy od człowieka i jego sytuacji.
            Jednocześnie zgodzę się, że są pewne granice kiedy powiedzenie sobie dość jest jedynym rozsądnym i mądrym rozwiązaniem.

            • Maciek Filipowicz

              Wszystko zostało powiedziane :)

  • LNS

    Niektórzy tak bardzo chcą,że tracą X czasu na szukanie motywacji przeglądając pół internetu. Wydaję mi się,że jak ktoś chcę to nie rozmyśla o tym tylko to robi. Jak mi się chcę jeść to idę do kuchni i robię sobie jedzenie, nie szukając do tego motywacji w internecie, nie pytając innych o inspiracje. Nie poddaje spod wątpliwość czy dam radę posmarować chleb,a niektórzy wydaję mi się tak postępują… z różnymi czynnościami.

    Pisałem o tym również u siebie :
    http://zycterazniejszoscia.blogspot.com/2013/09/gdy-ty.html

    Pozdrawiam
    LNS

  • X

    Dobrze prawisz, ale trochę krótko :P

    • kel

      Czasami wystarczy kilka słów, by wszyscy zrozumieli. :)