Kocham cie, ale chcę się rozstać

Jak to możliwe, żeby facet z miłości chciał rozstać się ze swoją partnerką?

Kobietom najwyraźniej nie może zmieścić się w głowie, że mężczyzna może kochać i jednocześnie chcieć się rozstać, bo gdy przy jakiejś okazji o tym wspomniałem w komentarzach, to dostałem potem kilka maili z pytaniem ale jak to? Ano tak to. Nie sądzę byście po tym wpisie powiedziały no tak, ma rację, rzeczywiście można chcieć się rozstać. To są w sumie skrajne przypadki i nawet wielu facetów postąpiłoby inaczej, nie mniej są to jednocześnie bardzo logiczne powody i ktoś może w ten sposób rozumować. Streszczę wam dwie historie, jedną już pewnie znacie, drugiej na pewno nie, chociaż mogła się już komuś przytrafić podobna.

Pierwsza historia zaczyna się od jego rozwodu. Poznali się na sali sądowej, gdzie ona reprezentowała jego żonę a on sam siebie. Oboje byli prawnikami, on właśnie postanowił wrócić do kraju i otworzyć własną kancelarię. Gdy uwolnił się już od byłej żony zainteresował się jej prawniczką. Zainteresowanie przerodziło się w związek a napotykane trudności były niczym wobec ich miłości. Wszystko zmieniło się, gdy on dowiedział się o swojej chorobie. Była na tyle poważna, że aby mieć choć cień szansy na przeżycie musiał wyjechać do zagranicznego szpitala na leczenie. Wyjechał bez słowa. Nie chciał być kulą u nogi.

Druga historia zaczęła się, gdy poznali się na uczelni. Od pierwszej chwili wiedzieli, że do siebie pasują. Wspólne zainteresowania, pasje, poglądy. Miło spędzany czas. Nie trzeba było długo czekać aż się pokochali. Pasowali do siebie jak dwie połówki jabłka. Problemy zaczęły się, gdy jemu nie szło na studiach. Najpierw jeden przedmiot, potem drugi a w konsekwencji cały semestr w plecy. Trochę się podłamał a jego sytuacja wpływała znacznie na związek. Rzucił studia i postanowił wyjechać na rok do pracy. Ale nie wyjechał bez słowa. Powiedział jej, żeby na niego nie czekała, że teraz musi wyjechać, ale za rok wróci i mogą znów spróbować ze sobą być, ale niech się nie krępuje i nie obiecuje mu żadnych wierności.

Można by odnieść wrażenie, że w obu przypadkach partnerzy przestali kochać swoje kobiety, że to co zrobili nie ma nic wspólnego z miłością. Tak w gruncie rzeczy to faktycznie nie ma nic wspólnego, ale z miłością w rozumieniu kobiet. Mimo wszystko wydaje mi się, że większość mężczyzn nawet jeśli postąpiłaby inaczej, to przyzna, że rozumie intencje tych facetów. Bo ci faceci opuścili swoje kobiety właśnie z miłości. Pierwsza historia to oczywiście serialowa opowieść z przed kilku lat. Tamta sytuacja była oczywiście nieco przerysowana, ale co do zasady nie mam żadnych wątpliwości, że mogłaby się powtórzyć w prawdziwym życiu.

Jest coś takiego w miłości, zwłaszcza tej romantycznej, że jest chęć dbania a tą drugą połowę nawet kosztem własnego dobra i wygody, taki pewnego rodzaju heroizm związkowy. Nie wiem czy kobiety mogłyby tak zrobić, mam takie wrażenie, że kochająca kobieta raczej nie pozwala partnerowi odejść, trzymając się go często za wszelką cenę, chociaż nie zaryzykuję stwierdzenia, że jest to cechą płci. Wiem natomiast, że facet potrafi zostawić kobietę, bo widzi, że z innym albo po prostu bez niego będzie szczęśliwsza.

Druga historia to uogólniona opowieść jednej z czytelniczek. Nie mam do końca pewności, że tamten gość rzeczywiście zrobił to z miłości ale bez problemu jestem sobie w stanie to wyobrazić. To chyba normalne, że nie chce się zmuszać drugiej strony do wielkich poświęceń tylko dla siebie, byłby to w gruncie rzeczy skrajnie negatywny egoizm, podobnie jak zmuszanie kogoś do wierności pomimo tak długiej rozłąki. Związki na odległość to naprawdę kiepski pomysł ale jeszcze gorszym jest powiedzenie swojej dziewczynie rzuć studia, jedź ze mną bo muszę wyjechać do roboty. Wydaje mi się też, że każdy facet chciałby uniknąć sytuacji w której miesiącami leżałby w łóżku a jego partnerka musiałaby się nim opiekować. Byłoby to oczywiście miłe i w ogóle, ale w każdym facecie niezależnie od ilości krwi przetransportowanej w dolne partie ciała pozostaje jeszcze choć odrobinka logicznego myślenia a te podpowiada, że fajne i miłe byłoby tylko dla jednej strony.

Żaden facet nie chce być kulą u nogi, żaden nie chce być piątym kołem u wozu. Niektórzy faceci w swojej romantyczności potrafią poświęcić swoje dobro dla dobra partnerki. Dlatego tak, faceci potrafią kochać i chcieć się rozstać. I niezależnie czy się z tym zgadzasz czy nie, niezależnie czy uważamy to za mądry czy głupi pomysł, są na świecie tacy mężczyźni, którzy takim rozumowaniem się posługują, więc nie pozostaje nic innego jak przyjąć to na klatę.

photo credit: EliJerma via photopin cc

  • Malwina

    Wszystko pięknie, tylko dlaczego faceci nie rozumieją, że my kobiety nie jesteśmy bezdusznymi osobami. Jesteśmy wredne, czasami mówimy tak, chociaż myślimy nie i często też zostawiamy faceta żeby się domyślił o co nam chodzi i wiemy że to źle, bo przecież on się nie domyśli. Tylko nie rozumiem dlaczego faceci myślą, że logiczne jest zostawienie osoby którą się kocha, dlatego ze jest się chorym, czy też dlatego że nam coś w życiu nie wyszło. Przecież tu nie ma żadnej logiki, jeśli kobieta kocha to chce być ze swoim mężczyzną bez względu na wszytko. A jak jest chory to jeszcze bardziej chce z nim być, wspierać go, po prostu dbać o niego. Czy faceci zawsze muszą unieść się dumą? Przecież to że ją zostawi nie oznacza, że ona będzie kiedykolwiek tak szczęśliwa jak była by z nim, mimo jego choroby czy jakiegoś niepowodzenia. Dlatego mężczyźni proszę nie decydujcie za kobietę, ona tez ma swoje zdanie i wie czego chce, wiec lepiej porozmawiać niż tak bez słowa odejść, bo my baby od razu będziemy myślały, że nas nie kochaliście.

    • kel

      Logika w tym jest, jeśli inaczej się podchodzi do związku. Jeśli związkiem dla kogoś jest „uchylić nieba drugiej osobie” to zmuszanie jej do klęczenia przy szpitalnym łóżku jest dalekie od tej definicji. Nie twierdzę, że to dobre czy złe, natomiast mówię jak czasem bywa.

      • s

        Rozumiem co napisałeś i przeanalizowałam swoje związki i masz rację. Wszystko sporozprowadza się do tego że POWINNIŚMY ROZMAWIAĆ.
        i na prawdę PANOWIE NIE UCIEKAJCIE TYLKO ROZMAWIACIE Z NAMI.
        potrafimy być histeryczne, ale łatwiej nam usłyszeć nawet kłamstwo w postaci „mam inną” niż zastanawiać się przez kilka miesięcy co się stało, dlaczego kom milczy, i tak dalej. Wy też mimo wszystko nie chcieli byście znaleźć się w takiej sytuacji…

        • Malwina

          Taka jest prawda my kobiety to czasami potrafimy zajść za skórę. Panowie to wiedza, ale właśnie czy chcieliby żebyśmy my zostawiły ich w takiej sytuacji. Bo nam się nie udało lub jesteśmy chore. Czy facet by od nas odszedł z tego powodu i chciałby żebyśmy my odeszły bez słowa wyjaśnienia?

          • s

            Oni w tedy chcieli by być przy nas i wspierać nas.

            Tylko faceci mają coś takiego co się nazywa „męska duma” – i tu jest pies pogrzebany :(

            • Malwina

              Dokładnie zostali by z nami i wspierali nas, wiec niech zrozumieją że my też tak byśmy zrobiły. A męską dumę niech schowają do kieszeni, bo nie dla każdej kobiety liczy się pozycja drugiej osoby, czy jego zdrowie. Czasami wystarczy nam to że ta druga osoba nas kocha i mimo życiowych niepowodzeń, chorób i innych rzeczy chcemy z nią być bo po prostu kochamy.

            • s

              dlatego faceci piszą więcej piosenek o nieszczęśliwej miłości …

            • Malwina

              Niech przestaną pisać, a zaczną z nami rozmawiać wtedy będzie mniej nieszczęśliwej miłości…

            • s

              i dla tego nasz ulubiony pisarz powinien napisać artykuł pod tytułem np „PANOWIE ZACZNIJCIE ROZMAWIAĆ Z KOBIETAMI, A W KOBIETY NIE STRZELAJCIE FOCHÓW” :)

            • Malwina

              Świetny, cudowny pomysł, wiec prosimy naszego ulubionego pisarza o taki artykuł i czekamy z niecierpliwością na niego.

    • s

      Zgadzam się, że powinna być szczera rozmowa i wyjaśnienie co i dlaczego. W pierwszym przypadku – nie podoba mi się zachowanie faceta.Powinien jej powiedzieć, ze jest chory i powinni wspólnie podjąć decyzje. Mógł jej chociaż napisać list – bo ona się obwiniała i zastanawiała co się stało – i to było nie poodkurza z jego strony. W 2 przykładzie jest sprawa jasna. Powiedział jej, że wylatuje – mogła powiedzieć, że chce z nim lecieć. Tylko, że niektóre kobiety robią tak samo albo podobnie.

  • w.

    Nie można wiedzieć czego chce druga osoba. Jak obydwie strony się kochają i jedna postanawia, pomimo tego, odejść – to zawsze zostawi kogoś z raną najgorszą z możliwych. I ostatecznie nikt nie będzie szczęśliwy. Można kochać i odejść, jednak nie wyobrażam sobie by tak było lepiej.

  • A

    I kto tu jest bardziej skomplikowany? Gdyby mój facet odszedłby bez słowa tylko dlatego że jest ciężko chory i nie chcę być mi kulą u nogi to poczułabym się okropnie.. ten drugi przypadek jest jeszcze dla mnie bardziej zrozumiały, ale pierwszy..

  • Sylwia

    Nieprawdą jest, że tylko mężczyźni ‚oszukują’ swoje kobiety z miłości, niestety.

  • marta

    Ja odeszłam od chłopaka, którego cały czas kochałam (i kocham). On nie był pewny swoich uczuć, zachłysnął się imprezowym życiem. Ja chyba nie miałam takiej siły przyciągania. Pomimo upływu miesięcy czas nie leczy ran … :(

  • immortal90

    Również rozstałam się z miłością swojego życia, serce mi pęka i mam myśli samobójcze. Nie chciałam, żeby ze względu na mnie rezygnował ze swojego poukładanego życia i poświęcał się przyjeżdzając do kraju. Wciąż go kocham i to nigdy nie minie. Rozstaliśmy się bez słowa i wyjaśnień, urwał się nam kontakt. Stworzyłam wśród jego znajomych wizję bycia z kimś w związku, wiedzialam, że tak będzie prościej mu znienawidzieć i zapomnieć o mnie. Spotykam się z kimś dla zabicia czasu, bo w domu nie mogę wytrwać, łzy lecą strumieniami

  • Yoshka

    Jeśli para kocha się naprawdę, to chcą być ze sobą gdy jest dobrze oraz jest źle. Wsparcie ukochanej osoby w chorobie na pewno pomaga, a na pewno nie zaszkodzi. Po prostu mężczyzna w czasie choroby nie chce by kobieta widziała go osłabionego, lecz by pamiętała go w jak najlepszej formie. Z drugiej strony kobiety mają w sobie dużo empatii i jeśli go kocha to się nim zaopiekuje(nie piszę tu o nadopiekuńczości co byłoby irytujące) i pomoże wrócić do zdrowia. Myślę że łatwiej radzić sobie z problemem, chorobą przy osobie z którą mamy dobry kontakt, zaufanie i która będzie nas wspierać.

  • Kael

    Właśnie przyłapałam się na tym, że postąpiłabym tak samo, jak opisani panowie. Wielki Cthulhu czyżbym mutowała w faceta?!

  • ola

    Zawsze ciężko było mi być samej. Dlatego kiedy zostałam
    porzucona długo nie mogłam się pozbierać. Dzięki rytuałowi miłosnemu z
    urokmilosny24.pl odzyskałam ukochaną osobę. Wiem że wielu może to skrytykowac,
    ale gdyby nie to nie wiem czy bym przezyła.

  • Anonimowa kobieta

    O cholera, utożsamiam się z tym tekstem. Jestem kobietą i chcę go zostawić z miłości. Kocham go, pragnę by był szczęśliwy i zdrowy. WIem, że on też mnie kocha, ale też wiem, że ten związek nie ma przyszłości. Jesteśmy razem 7 lat, a mam dopiero 23 lata, więc razem dorastaliśmy w tym związku i na chwilę obecną czuję, że to nie jest związek na całe życie. Unieszczęsliwiamy siebie nawzajem, tyle, że on tego nie widzi, dla niego „przecież jest wszystko dobrze, co Ty wymyślasz?” Nie widzi żadnego problemu, a ja go widzę. Widzę, że nie potrafimy rozmawiać na ważne tematy, że wolimy „olewać” ciężkie kwestie zamiast podjąć dyskusję. Ja nie chcę by moje całe życie i związek polegały na omijaniu problemów, z którymi on nie umie się zmieżyć. Najłatwiej jest trzasnąć drzwiami i zakończyć rozmowę( tak jak robił to dotychczas) nie ma bólu,nie ma płaczu. Ale wiem, że na dłuższą metę tak się nie da. Myślę, że powinnam dać mu SZANSĘ na poznanie innych kobiet, na szukanie osoby, z którą być może będzie szczęśliwszy. Duszę się w tym, popadliśmy w marazm, stoimy w mejscu bo tak jest WYGODNIEJ zamiast iść dalej. Gdy powiedziałam mu o wątpliwościach zaczęły się deklaracje zmiany, płacz… Ja również płaczę, ale tylko dlatego, że wiem,że on cierpi. I nie chcę by się zmieniał dla mnie, nie chcę by się zmieniał tylko po to by mi było lepiej i żebym podjęła decyzję o zostaniu w tym związku. Jeżeli ma się zmieniać to tylko dla samego siebie. Nie wiem czy ktoś mnie zrozumie, pewnie dla większości są to tak zwane ” z igły widły”, ale ja naprawdę czuję, że będę szczęśliwsza bez niego i że on będzie szczęśliwszy po jakimś czasie beze mnie. Fajnie jest być w łatwym, prostym związku, w którym nie ma łez i trudnych sytuacji, ale wynika to tylko jedynie z jego bierności. Ja nie chcę być bierna. Skoro przez 7 lat nie nauczył się sam w związku, że liczą się szczerze rozmowy i dyskusje o życiu to myślę, że już nigdy się tego przy mnie nie nauczy.Nie chcę zeby uczył się szczerości i otwartości dla mnie lecz dla samego siebie, dla dobra swoich przyszłych być może szczęśliwszych związków. Nie chcę być egoistką, chcę mu dać szansę na coś nowego,lepszego, ale on nie postrzega tego jako czegoś dobego,dla niego to koniec świata, dla mnie to przemyślana, dorosła i przyszłościowa decyzja… Boli mnie jego cierpienie, ale wiem, że czasem trzeba znaleźć w sobie odwagę na to by odejść.

  • aisha

    Można kochać i odejść nawet będąc kobietą. Co więcej można sobie powody dokładnie wyjaśnić i przedyskutować.
    Nigdy nie mogłam zrozumieć, dlaczego ludzie ze sobą nie rozmawiają? Jak wiele można czasem załatwić, wyjaśnić zaledwie jednym zdaniem!

  • Olaola

    Ja to rozumiem, że można opuścić kobietę, na której facetowi zależy ale ta druga historia jakoś mi nie pasuje do tematu. Za błahy powód.