Kto pierwszy powinien wyznać miłość

 

To jest jedna z większych głupot jakie można robić, jeśli chodzi o związki. Nie wiem, dlaczego ludzie wolą się okłamywać, niż wiedzieć na czym faktycznie stoją. Dlaczego wybieracie życie nadzieją zamiast prawdy? Po co się tak okłamywać?

Ludzie uwielbiają sobie komplikować życie. Po co żyć prosto i przyjemnie, lepiej pokombinować tak, by sprawy zrobiły się nieco trudniejsze, bardziej poplątane. Nie można sobie wszystkiego upraszczać bo… no właśnie, dlaczego nie można?

Dlaczego ma robić jakąkolwiek różnice, kto pierwszy wyzna miłość? Skoro się zakochałeś/aś to dlaczego tego nie powiedzieć od razu? Jeśli boisz się odrzucenia, to pomyśl przez chwilę logicznie, skoro ktoś się wystraszy zwykłego „kocham cię” teraz, to myślisz, że za tydzień, albo miesiąc tego nie zrobi? Takiego wyznania wystraszą się jedynie ci, którzy nie chcą się wiązać wcale, lepiej więc dowiedzieć się o tym już teraz, wcześniej i oszczędzić sobie życia w nadziei. A może mówiąc „kocham cie” boisz się, że uczucie nie jest odwzajemnione? Tym lepiej wiedzieć na czym się stoi. I dla ciebie i dla partnera. Po kiego grzyba okłamywać siebie i kogoś? Nie lepiej mieć wszystko jasne od początku do końca?

Większość konfliktów, kłótni nie jest spowodowanych różnicą zdań, tylko brakiem zrozumienia, komunikacji. Przypomnij sobie te słowa, zanim znów będziesz chciał(a) okłamać swojego partnera już na początku związku. Bo nie mówienie o tak ważnej sprawie, ukrywanie jej, jest zwyczajnym kłamstwem.

Nie ma żadnej różnicy, czy pierwszy powie te słowa mężczyzna czy kobieta. No bo jaka to różnica? Jakby chodziło o oświadczyny, to może przyznałbym rację, ale zwykłe wyznanie, w zasadzie poinformowanie o uczuciach? Nie ma to żadnego znaczenia.

Jak partner ci się nie podoba też będziesz czekać aż on powie ci to samo, czy może weźmiesz sprawy w swoje ręce i powiesz: sorry, ale nie ma szans? Z wyznaniem miłości jest tak samo tyle, że w drugą stronę. Obowiązuje tu zasada: czujesz? To wyznaj. Nie ma półśrodków, pół-zasad, aneksów do umowy czy innych kruczków. Nie utrudniaj sobie życia.

Miejsce i okoliczności też nie mają specjalnego znaczenia, dopóki nie są jakieś skrajne. Jeśli wyznanie będzie szczere to i tak zapamiętacie tę chwilę i będziecie się nią cieszyć i długo wspominać. A im dziwniejsze okoliczności, tym więcej śmiechu później, przy wspominaniu.

Tak więc proszę cię, nie komplikuj sobie życia. Stawiaj na prostotę i nie gmatwaj już i tak pogmatwanych relacji damsko-męskich jakimiś głupimi zasadami w stylu nie powiem mu, że go kocham dopóki on mi nie powie. Z takiego myślenia jest potem tylko cierpienie i nieporozumienia.

P.S. Rzuć okiem też tutaj.

photo credit: ashley rose, via photopin cc

  • N.

    Niby mówi się, że kto pierwszy powie „Kocham Cię” ten przegrywa. I nie zgodzę się z tym zdaniem, bo tutaj nie można przegrać. Można jedynie wygrać wielką miłość i wspaniały związek. Do uczuć oczywiście nikogo się nie zmusi, ale jeśli przyznamy się do uczuć, to może akurat druga osoba spojrzy na nas inaczej i po czasie – jeśli da sobie taką możliwość – to też się zakocha. Niestety na miłość nie ma recepty, a jedyną radą może być szczerość. Także zgadzam się z treścią powyższego wpisu. Po co mamy sobie komplikować życie jeszcze bardziej?

  • A

    Tekst jest naprawdę fajny, ale ja sobie tego nie umiem do końca wyobrazić.. sama jestem w takiej sytuacji najchętniej powiedziałabym koledze, że się w nim zakochałam ale nie wyobrażam tak sobie prostu z mostu powiedzieć wiesz chyba się w Tobie zakochałam, bałabym się jego reakcji, szkoda że nie ma jakiegoś sposobu żeby najpierw sprawdzić co on czuje :D

  • xaoo

    Ja pierwsza powiedziałam te magiczne słowa, bo dokladnie jak autorka napisala wyzej, nie mialam nic do stracenia, a chciałam wiedzieć na czym stoje…okazalo sie po 2 dniach, ze stoje bardzo dobrze, bo on odwzajemnił moje słowa….czułam sie cudownie..