Mentalista – recenzja

 

Słodko-gorzki tekst o tym, jak jeden dobry serial potrafi zepsuć przyjemność z oglądania innych.

Do Mentalisty sięgnąłem z nudów, skończyły mi się inne seriale, które mógłbym obejrzeć po jednym-dwa odcinki dziennie, gdzieś tam do obiadu albo do snu. I choć skończyłem oglądać wszystkie pięć sezonów (co samo w sobie mogłoby być recenzją) nakręconych do tej pory już jakiś czas temu, to dopiero teraz zebrałem się by opisać swoje wrażenia. Ale od początku.

Mentalista to amerykański serial kryminalny opisujący losy grupy detektywów Kalifornijskiego Biura Śledczego. Głównym bohaterem jest tytułowy Mentalista – Patrick Jane, w którego rolę wciela się Simon Baker. Jane jest konsultantem (nie detektywem!) Biura, który szukając zemsty pomaga ścigać morderców, ze wskazaniem na jednego konkretnego (o tym później).

Nie zdziwi pewnie nikogo, że serial czerpie pełnymi garściami z Sherlocka Holmesa, w końcu żadne poważne dzieło o detektywach nie może nie brać przykładu z mistrza. I choć główny bohater Mentalisty jest równie niecodzienny co sam Sherlock, to jednak jego dziwaczność i unikalność nie jest kalką detektywa z Baker Street i polega na czym innym.

Oczywiście, metody odkrywania prawdy a zwłaszcza jej ujawniania są bliźniaczo podobne i choć sam Mentalista często już na samym początku doskonale wie kto zabił, to pozwala wydarzeniom toczyć się dalej, mniej lub bardziej w nie ingerując aż do momentu „samoistnego” ujawnienia się złoczyńcy. Jeśli lubicie mind games, to Mentalisty nie wolno wam przegapić.

To tyle, jeśli chodzi o te oczywiste porównania. Mentalista posiada ogromną liczbę cech odróżniających go nie tylko od samego mistrza Holmesa, ale także od wielu innych widzianych przeze mnie seriali. Nigdy wcześniej nie miałem bowiem do czynienia z serialem traktującym przecież o sprawach dość poważnych (śmierć, przestępstwa, kradzieże, itd.) w tak lekki i przyjemny sposób. Oglądanie tego serialu było bardzo pozytywnym odczuciem i po każdym odcinku nie tylko chciałem oglądać go dalej, ale jeszcze byłem w lepszym humorze niż przed jego oglądaniem. Poważny, ale jednak wesoły serial o trupach, gwałtach i przekrętach? Takie rzeczy tylko w Mentaliście.

Mam w zasadzie tylko jeden poważny zarzut do tego serialu. Główna fabuła opiera się o tajemniczego mordercę – Red Johna, który to zabił głównemu bohaterowi żonę i dziecko. Od tamtej pory Patrick Jane ściga zabójcę, któremu poprzysiągł zemstę. I tu właśnie zaczyna się mój weltschmerz, ponieważ akcja głównego wątku rozwija się zdecydowanie za wolno. Jeśli na blisko 25 odcinków w każdym sezonie ledwie 3-4 traktują bezpośrednio o głównej osi serialu, to prawie tak, jakby akcja stała w miejscu.

Na koniec dodam jeszcze tylko, że mam trochę żal do Mentalisty, że póki co nie ma jeszcze kolejnych odcinków a ja kompletnie straciłem ochotę na oglądanie czegokolwiek innego. Patrick Jane zawiesił dla mnie na tyle wysoko poprzeczkę, że od tamtego czasu błąkam się nieco po kolejnych produkcjach nie mogąc się odnaleźć. Ani „Hannibal” ani „Bones” nie przyciągnęły mnie na dłużej. W obliczu Mentalisty były jakieś takie mdłe. Boję się, że nie będę miał więcej radości ze wszystkich innych seriali i pozostanie mi tylko czekać na kolejne odcinki.

Innymi słowy: zdecydowanie polecam. A jak znacie jakieś dobre seriale w podobnym stylu, a które mogłyby uratować mnie z tej ślepej uliczki w którą zabrnąłem, to nie krępujcie się pisać w komentarzach.

  • nij

    ani nie serial, ani nie do końca w takim klimacie, ale już jakiś czas temu miałem ci polecić trylogię Milenium Stiga Larssona. czytałeś? było o niej głośno kilka lat temu, dopiero się zabrałem ale nie mogę się oderwać. tak mi się przypomniało

  • Nie wiem, czy znasz i szkoda, że nie jest kontynuowany – Magia Kłamstwa (Lie to me) ze świetnym Timem Roth’em: http://www.filmweb.pl/serial/Magia+k%C5%82amstwa-2009-485877 Na początku nie byłem do niego przekonany, bo zacząłem oglądać go po House’ie i nic już tak dobrze nie smakowało ;) Ale kilka odcinków i się przekonałem. Co prawda wątek rodzinny dr Lightmana, którego odgrywa Roth wlecze się niemiłosiernie, ale nie wszystko musi być idealne. Polecam Magię kłamstw.

    • kel

      Nie widziałem jeszcze, zajrzę przy najbliższej okazji. :)

  • Niśka

    Może niekoniecznie detektywistyczne,ale polecam Breaking Bad – 5 sezonów i niestety tylko 2 sezony Carnivale

    • kel

      Nie widziałem jeszcze, zajrzę przy najbliższej okazji. Dzięki za polecenie! :)

  • Joanna Bieńkowska

    Mnie tak wciągnęły „The Following”, „The Killing” (jedyny remake wykonany przez Amerykanów, który naprawdę daje radę!), „The Fall” i „Broadchurch”. Może jeszcze „Hand o God” i „Hostages”. :)