Nie bój się popełniać błędów

 

Nie każdy związek musi mieć przyszłość. Nie każdy partner musi być ideałem. Nie zawsze musisz wiązać się na stałe.

Wiele osób na etapie poszukiwania stałego partnera zastanawia się często, czy związek z daną osobą ma sens, czy ma przyszłość i czy w ogóle jest wart zachodu. Takie osoby bardzo chciałyby, żeby przyszedł tawariszcz Boh i wskazał im, że z Zenkiem to można spokojnie a Janka to raczej unikać. Chciałyby mieć pewność, że z nim to wyjdzie i można spokojnie i bez ryzyka się angażować.

Kategorycznie stwierdzam, że to czysta głupota. Po pierwsze, nigdy nie można mieć stu procentowej pewności, że z kimś nam wyjdzie, albo że ktoś jest warty starań. Po drugie, nawet gdyby można było mieć pewność to była by to najgorsza rzecz pod słońcem. Nic tak chyba nie zabija związków, jak bycie pewnym swego, bo jak ktoś jest pewien, że partner będzie z nim no matter what, to zwyczajnie przestaje się starać, albo stara się mniej. Przykre, ale prawdziwe.

Poza tym, takie zastanawianie się, czy z tym partnerem to warto to nie dość, że marnowanie czasu na gdybanie, to jeszcze próba zrezygnowania z czegoś, co jest kwintesencją związku – czyli emocji. Zastanów się, czy gdybyś miała pewność, że z Felkiem na pewno ci wyjdzie, to czy budził by on w tobie jakieś emocje? Moim zdaniem to ryzyko potencjalnego odrzucenia potęguje późniejsze pozytywne odczucia w razie sukcesu. Nie bez powodu mówi się, że bez ryzyka nie ma zabawy.

Dla wszystkich zastanawiających się, czy zrobić ten kolejny krok, czy partner jest wart naszego zaufania i czy warto się angażować w związek mam złotą radę: go for it. Spróbuj. Sparz się, jeśli trzeba. Ale inaczej się nie da, jeśli nie na własnej skórze. Nikt ci nie powie kto jest dla ciebie dobrym wyborem i z kim warto się wiązać, a jak ci powie, to cie okłamie. Nigdy nie słuchaj takich doradców. Na rowerze też nie nauczysz się jeździć nie próbując. Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.

I to nic, że gość może się okazać beznadziejny, albo będzie fajnie tylko przez pierwsze dwa tygodnie. Zawsze to miło spędzone dwa tygodnie, warto doceniać każdy pozytywny aspekt, nawet tych beznadziejnych na pierwszy rzut oka związków. Każdy z pewnością wniósł jakieś doświadczenie w twoje życie i choćby tylko dlatego warto próbować. Szanse na to, że nie wypali są przecież takie samo jak na to, że jednak wypali. A że będzie później boleć? Ból, zawód, smutek to nieodłączne elementy naszego życia. Jestem pewien, że gdyby nie one, to nie byłabyś w stanie docenić tych radosnych momentów.

Poza tym, zawsze przy takich rozterkach najgorsza jest ta niepewność. Uda się? Czy nie uda? Warto mu zaufać czy nie warto? Iść z nim do łóżka czy nie iść? Zazwyczaj jeśli zadajesz sobie takie pytania to znaczy, że chcesz, ale coś tam. Chcesz iść z nim do łóżka ale nie wiesz czy wypada. Chcesz mu zaufać ale nie wiesz czy się nie zawiedziesz. Związki, relacje są wystarczająco skomplikowane same w sobie, więc zamiast komplikować je bardziej, dąż do ich uproszczenia.

Chcesz iść z nim do łóżka do idź. Chcesz mu zaufać to zaufaj. Nie zastanawiaj się co będzie jeśli. Podążaj za instynktem i pozwól samej sobie popełniać błędy. Bo z każdego popełnionego błędu wyniesiesz lekcję, której nie da się nauczyć w inny sposób. Lepiej dostać po dupie ale wiedzieć na czym się stoi, niż trwać w niepewności. No cóż, przynajmniej ja tak wolę.

  • Bartosz

    Kurde, za dużo tych postów „umoralniających”. Tego się czasem nie da czytać, bo… to jest oczywiste. Tego mnie uczyli rodzice jak miałem 10 lat…

  • Nie ma co myśleć w sprawach sercowych. Gdzie rządzi serce, tam rozum może iść się bujać ;)

  • Czuję się jak kalka onie

    • kel

      Zdarza się. ;) Byle nie za często. ;)

  • Nie ma sensu za dużo myśleć i analizować. Trzeba słuchać intuicji, bo każda lekcja jest dobrą lekcją, a na własnych błędach uczyć się najlepiej.

  • monika

    Kel poradź jak zapomnieć o byłym? Zostawił, oszukiwał, zabawil się uczuciami…pomimo że wiem iż byl dupkiem i tak ciągle o nim myślę i nie potrafię zacząć zyc swoim życiem :( ciągle wspominam a do tego on do mnie co jakiś czas pisze smsy jakby myślał że jesteśmy przyjaciółmi……a mnie coraz bardziej boli

  • monika

    Może jakiś artykuł na taki temat…