Nie trać czasu

Twoje życie ma określoną długość. Możesz zrobić z nim coś pozytywnego, albo marnować czas na rzeczy, które są poza Twoją kontrolą. Twój wybór.

Średnia długość życia w Polsce to nieco ponad 76 lat. Odpowiedz sobie jak dużo jeszcze Ci pozostało. I nie łudź się, że znajdziesz tabletkę na nieśmiertelność, bo tak nie będzie. Ja wiem, że statystycznie z moją dziewczyną mam po jednej piersi i pół penisa, ale akurat w tym wypadku dużej różnicy nie będzie – przy bardzo pomyślnych wiatrach dożyjesz stu lat. Optymistycznie załóżmy, że tak będzie.

Sto lat, to, nie bawiąc się w liczenie lat przestępnych, 36500 dni. Ta liczba nie powala, co? No to weźmy liczbę godzin, bo będzie nieco bardziej imponująca – 876000. Masz do dyspozycji mniej niż dziewięćset tysięcy godzin w swoim życiu. Dużo, co? No moim zdaniem nie.

Zadaj sobie teraz pytanie, ile z tych 876000 godzin zmarnowałeś(aś) już na przejmowanie się sprawami, na które nie masz wpływu? Ile razy myślałeś „a co będzie jak„? Albo „mogłem zrobić to inaczej„? „Fajnie byłoby gdyby„? „Dlaczego tego nie zrobiłem„? Założę się, że wiele razy. Mi też się zdarza. Tylko jak się zdarza, to warto sobie zadać pytanie: po co o tym myśleć?

Jak myślisz, ile z tych 876000 godzin zmarnowałeś na myślenie o czymś, czego i tak nie jesteś w stanie zmienić ani na to wpłynąć? Tych godzin już nikt Ci nie wróci. Mogłeś w tym czasie poczytać książkę, obejrzeć film albo nauczyć się czegoś nowego, ale straciłeś go na zwykłe zamartwianie się sprawami, które są poza Twoją kontrolą. Mogłem to zrobić inaczej. No mogłeś. Ale nie zrobiłeś, nie marnuj więc kolejnej szansy, wyciągnij lekcję i następnym razem zrób. Ale nie poświęcaj na to więcej czasu. To już było i nie ma żadnego znaczenia. A nawet jeśli ma, to już tego nie zmienisz, szkoda czasu. Jest przecież jeszcze tyle rzeczy do zrobienia.

Masz do dyspozycji czas i swoją energię. Możesz je wykorzystać na coś, co przyniesie jakąś (jakąkolwiek) korzyść, albo możesz je poświęcić na coś, co w żadnym stopniu nie zmieni Twojego życia. Możesz zrobić krok do przodu, albo stać dalej w miejscu, przy czym, tak jak kiedyś pisałem, stanie w miejscu oznacza tak naprawdę cofanie się. Ja już wybrałem i staram się nie myśleć o tym, na co nie mam wpływu. I jest mi z tym zdecydowanie lepiej. Mam więcej czasu na inne rzeczy. Jeśli na zamartwianie tracisz średnio pół godziny dziennie (a wielu ludzi traci na to więcej czasu), to możesz zyskać ponad 760 dodatkowych dni, które możesz przeznaczyć na cokolwiek zechcesz. Sam sobie odpowiedz, czy warto.

photo credit: Βethan via photopin cc

  • Sylwia

    Lepiej
    zrobić coś i żałować, że się zrobiło niż żałować, że mogło się zrobić…