Spróbuj

Dla wszystkich zastanawiających się, czy warto.

Jakiś czas temu byłem na weekend w moim rodzinnym mieście i po tym jak dni wolne minęły wracałem pociągiem do Wrocławia. Dzień ułożył się dość niefortunnie i na dworzec dojechaliśmy z moim bratem w ostatniej chwili, więc robiliśmy wszystko najszybciej jak się dało, bo do odjazdu było ledwie kilka minut. Ja zająłem się kupnem biletów, brat sprawdził peron z jakiego pociąg miał odjeżdżać. Wszystko poszło gładko, szybko udaliśmy się na peron, który widniał na rozkładzie. Tam stał już pociąg, rzutem oka jeszcze tylko sprawdziłem czy to nasz – na wyświetlaczu mignęło mi „Główny”, więc myślę sobie – pewnie Wrocław Główny.

Gdy nadeszła godzina odjazdu tłumaczyliśmy sobie, że pewnie jakieś drobne opóźnienie. Zorientowaliśmy się dopiero gdy po około dziesięciu minutach wciąż do pociągu wchodzili ludzie, jak gdyby on wcale nie miał spóźnienia. Okazało się, że i owszem, Główny, ale Szczecin a pociąg do Wrocławia odjechał z innego peronu. Dla pewności sprawdziłem jeszcze raz na rozkładzie i jak byk było napisane, że powinien być na tym peronie, co ten do Szczecina. Dla potwierdzenia jeszcze zapytałem się niezbyt uprzejmej pani w kasie i okazało się, że rzeczywiście, odjechał z innego peronu, a na moją sugestię, że mogliby jakiś napis dać, że może się zmienić peron, pani tylko fuknęła, że przecież mówiono przez megafon. No może mówiono, ale w innym pociągu słabo słychać. Szczęśliwie udało nam się nie pojechać w przeciwnym kierunku. Na początku nawet się wkurzyłem, ale już po chwili przyszła do mnie myśl, że przynajmniej się czegoś nauczyłem i od tej pory, zawsze będę pięć razy sprawdzał, czy siedzę w dobrym pociągu.

Kolejna myśl jaka mi wpadła do głowy to taka, że to chyba najlepszy sposób na naukę i analogicznym podejściem trzeba się kierować w sprawach damsko-męskich. Zdecydowana większość osóbek, które do mnie piszą chciałaby, żebym dał im magiczny sposób, który na pewno się sprawdzi i sprawi, że będziecie żyli z wybrankami długo i szczęśliwie. Chcecie, żeby istniał uniwersalny sposób na poderwanie faceta, żebym zdradził wam niezawodny tekst, który zadziała na każdego chłopaka i żebym znalazł sposób, który sprawi, że wszystko wydarzy się samo.

A tymczasem zamiast szukać odpowiedzi na swoje pytania w internecie czy u przyjaciół, powinnaś robić po swojemu, tak jak czujesz, że powinnaś. I sparzyć się, nawet wiele razy. Bo tylko tak będziesz miała pewność, który sposób działa a który nie. Tylko tak będziesz miała pewność, z którym sposobem będziesz czuła się dobrze a z którym źle. I chyba tylko wtedy, będziesz w stanie zrozumieć swoje własne potrzeby, które przecież w tym wszystkim są najważniejsze a bardzo często są pomijane.

Nie bój się więc spróbować, bo nawet jeśli nie uda ci się poderwać wymarzonego faceta, którego masz na oku, nawet jeśli on da ci kosza albo nie da ale wasz związek i tak się nie ułoży dobrze, to za każdym razem dostajesz bezcenną wiedzę, której choćbym nie wiem jak bardzo się starał, to i tak nie jestem w stanie ci przekazać. Nie czekaj na rady, nie gdybaj i nie zastanawiaj się. Idź i spróbuj. A potem wyciągaj wnioski.

  • s

    szczere i prawdziwe, każdy człowiek jest inny – tak jak Twoje pociągi ten sam peron a dwa inne … :)

  • Malwina

    Nie ma cudownego tekstu, który działa na wszystkich, nie ma też żadnego przepisu na szczęści jest za to metoda prób i błędów. Raz jest cudownie innym razem do dupy takie życie, ale chyba warto czasem zaryzykować żeby choć przez chwile czuć się szczęśliwym a co będzie dalej… hmmm nikt tego nie wie… może szczęści a może rozstanie.

  • miłości nie ma

    Ostatnio trafiłam na twojego bloga. Od dłuższego czasu zastanawiałam się jak zagadać. Czytając twoje wpisy nie zastanawiałam się dłużej i napisałam do niego. Od tak nie narzucając się. Popisaliśmy trochę, ale nic poza tym. Przychodzę po radę. Nie wiem co mam zrobić, próbować dalej, jak podpowiadasz? Próbowałam już tak wiele razy, ale zawsze jakoś tak kończyło się, więc nie chciałam wychodzić z dalszą inicjatywą, nie chciałam się narzucać. Ręce mi już opadają. Może po prostu nie każdemu jest pisane spotkać tą drugą połówkę? Może za bardzo wzięłam sobie do serca to twoje „przejmij inicjatywę”? Załamka.