To nie o wiek chodzi

Czy różnica wieku między partnerami jest istotna?

Dostaje od was sporo maili i pytań o wiek. A to umawiacie się z kimś 5 lat starszym, a to 10 lat młodszym, czasem dziewczyna jest o rok starsza od swojego wybranka i nie bardzo wie czy to ma jakieś znaczenie. Mam nadzieję tym wpisem rozwiać wszelkie wątpliwości na ten temat.

Teoretycznie nie ma kompletnie żadnej różnicy ile macie lat. Bo wiek to tylko liczba, ona nic wam nie powie. Najważniejsze jest to, co macie w głowach i to czego szukacie. I tu jest właśnie pies pogrzebany. Bo tak się składa, że im człowiek młodszy, tym te różnice mają większe znaczenie. Czy trzy lata różnicy to dużo? Przecież między kimś kto ma 33 lata a kimś kto ma tych lat 36 różnicy nie ma prawie wcale. No ale jeśli ktoś jest w maturalnej klasie, to partner z ostatniej klasy gimnazjum różnicę robi już dużą, prawda?

Kluczowym pytaniem jest tutaj nie kto ile ma lat, ale czego oczekuje od życia. Maturzysta będzie miał zdecydowanie inne oczekiwania niż gimnazjalista. Dla gościa po maturze istotną sprawą na pewno będzie już seks, podczas gdy gościowi w gimnazjum najczęściej wystarczy buzi-buzi i chodzenie za rączkę. Student może być jeszcze skory do eksperymentowania, do ustępstw, ale gość po czterdziestce już się nie będzie dla ciebie zmieniał, on będzie taki jaki jest. Dlatego nie ważne czy twój chłopak jest starszy od ciebie o pięć lat czy dziesięć, ważne, czy wasze oczekiwania są zbieżne.

Jakoś też się tak przyjęło, że jeśli kobieta jest młodsza to wszystko jest w porządku, natomiast gdy tym młodszym w relacji jest facet, to mogą być kłopoty. Na swoje skórze wiem, że tak jest, zwłaszcza gdy człowiek chodzi jeszcze do szkoły. Pamiętam, że zdarzyło mi się kręcić w liceum ze starszą o rok czy dwa lata ode mnie dziewczyną. Fakt, że piwo musiała kupować ona, bo ja nie miałem jeszcze 18 lat zniosłem w miarę dzielnie, choć oczywiście był to dla mnie kłopot, ale nie do przejścia była sytuacja, gdy musiałem wyjść wcześniej z imprezy, bo ojciec nie zgodził się bym dłużej został, podczas gdy ona została na niej do końca. Dla facetów to niezwykle kompromitujące sytuacje i wtedy ta różnica wieku ma ogromne znaczenie.

Ale w przypadku gdy to dziewczyna jest młodsza? Wam to chyba tak nie uwiera a często jest nawet zaletą gdy partner jest starszy, więc wtedy ważne jest co macie w głowach i czego partner oczekuje od was i czy jesteście w stanie mu to dać. Jeśli tak to spoko, wszystko gra, jakoś się dogadacie. Ale jeśli nie jesteś gotowa na to, by rozpocząć współżycie, albo twój facet nie jest na tyle cierpliwy by poczekać, albo nie chcesz jeszcze zakładać rodziny, czy zupełnie odwrotnie – chcesz a on tego nie chce, to lepiej sobie odpuścić, bo wtedy to rzeczywiście nie ma sensu.

photo credit: wbeem via photopin cc

  • NadineS

    Oj z tymi gimnazjalistami to teraz różnie bywa… ;p

  • NadineS

    Z tym wiekiem to jeszcze jest tak, że jak kobieta jest starsza (szczególnie kiedy jest sporo starsza), to budzi się w niej przekonanie, że pewnego dnia jej facet (tudzież chłopak, bo są takie związki 20-latek i 40-latka) zostawi ją dla młodszej, ładniejszej, bo przecież po 40-tce (a nawet 30-tce) ciało wiotczeje, pojawiają się zmarszczki, itp. I nawet jeżeli ten chłopak naprawdę kocha tę kobietę i nie obchodzi go to jak ona będzie wyglądać, to całe to jej paranoiczne zamartwianie się może rozwalić to uczucie i faktycznie pchnąć go w ramiona tej młodej, ładnej. Generalnie masz rację, wiek to tylko liczba, ale czasem warto patrzeć na to z praktycznej strony: czy jestem w stanie patrzeć na to, jak mój partner starzeje się, co wiąże się z multum dolegliwości i wcześniejszą lub późniejszą wizją opieki nad starszą osobą (oczywiście mam tu na myśli sporą różnicę wieku)?

  • hd

    mam 12 lat starszego faceta i jest idealnie ;) on jest ogarniętym, twardo stąpającym po ziemi facetem, a mi tego trzeba jak wody, jest super! ;)

  • Niko

    Kel, my żyjemy już w czasach gdzie łebki w gimnazjum chedorzą się gdzie popadnie :)

  • Krzysztof Tatarynowicz

    Oczywiście to wszystko przy założeniu, że żadnej ze stron nie przeszkadza odmienne zachowanie (nie poglądy, a zachowanie) z racji odmiennego wieku. Ale, z grubsza, pełna zgoda.
    Tylko pojechałeś trochę z tym związkiem gimnazjum-liceum. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że jest na odwrót :)