Za młody na zawsze i nigdy

 

Jestem i czuje się za młody na to, by mówić takie słowa jak „zawsze” i „nigdy”.

Znam wiele osób, które mówią, że „mają zasady„. Które głoszą wszem i wobec, że nigdy czegoś nie zrobią, albo zawsze będą coś robić. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że tak na dobrą sprawę ci ludzie jeszcze nigdy nie stanęli w obliczu sytuacji o których tak stanowczo się wyrażali.

Znam gościa, który twierdził że nigdy, przenigdy nie wybaczy zdrady. Że to najgorsze co może być i nie byłby w stanie nigdy wybaczyć tego żadnej kobiecie. Że rzuciłby taką, albo najlepiej poniżył, przesypiając się z nią i płacąc jej po upojnej nocy, traktując jak zwykłą szmatę. Co się stało, gdy dowiedział się o tym, że miłość jego życia przyprawiła mu rogi? Wybaczył jej. Ciekaw tylko jestem, czy wybaczył sobie, że złamał własne zasady.

Zawsze jest równie niepoważne, chyba, że odnosi się do przeszłości. Mówiąc, że zawsze coś będziesz robił wyrażasz jedynie nadzieję, albo wyznaczasz sobie jakąś sztuczną zasadę. Nie możesz dać gwarancji, że coś zawsze będzie miało miejsce. W razie wypadku zawszę będę w stanie pomóc, bo przecież znam reguły pierwszej pomocy. No tak, gorzej jak w razie wypadku nogi z waty a kupa w majtkach, ale przecież dopóki nie spróbujemy to nie będziemy wiedzieli.

Jestem za młody i za głupi na to, by mówić nigdy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i może się zmienić w każdej chwili. Wielu rzeczy w życiu jeszcze nie przeżyłem, wielu doświadczeń jeszcze nie zebrałem. Nie zamierzam postanawiać, że nigdy czegoś nie zrobię i potem trzymać się tego niczym prawdy objawionej, tylko dlatego, że sobie tak postanowiłem.

To, że dzisiaj nie chcę mieć dzieci, nie oznacza, że jutro nie będę chciał. Po co mówić i zakładać, że nigdy ich nie będę miał? To, że dzisiaj niespecjalnie interesują mnie samochody to nie znaczy, że jutro nie zaczną. Nie mów, że nigdy nie zrobisz żadnemu facetowi loda, bo nie wiesz czy jutro czasem nie spotkasz prawdziwej miłości, dla której będzie w stanie zrobić wszystko. Nie zakładaj, że nigdy nie spróbujesz seksu analnego. Skąd możesz wiedzieć czy jutro nie przyjdzie ci taki szalony pomysł do głowy? Dzisiaj nie chcesz – to nie rób. Ale jutro? Jutro jest nowy dzień. Do jutra całe twoje życie może się zmienić.

Ja takich rzeczy nie zakładam z góry. Dziś wielu rzeczy nie robię i wiele rzeczy może sprawiać wrażenie, że nigdy nie będą miały miejsca, ale jestem świadom, że jutro może być już zupełnie inaczej. A dzięki temu, że podchodzę do sprawy uczciwie i ze świadomością zmienności punktu widzenia, nie muszę się później męczyć sam ze sobą w przypadku łamania swoich sztucznych zasad ustanowionych bardzo dawno temu.

Z jednej strony określam twardo swoje poglądy, ale z drugiej poglądy te dotyczą „tutaj” i „teraz” a co będzie jutro zadecyduję jutro. A jeśli chodzi o sprawy, co do których nie mam żadnego doświadczenia, to wypowiadam się ostrożnie. Nie ma sensu bym strzępił ozór tylko po to, by w obliczu dane sytuacji postąpić zupełnie przeciwnie. A już przede wszystkim nie ma potrzeby by później dorzucać sobie do rachunku sumienia. I wam polecam to samo.

Źródło zdjęcia: 1

  • Fajny tekst.
    Kiedyś miałam właśnie taką potrzebę kategoryzowania. Białe – czarne. Ja zawsze. Ty nigdy. Życie w ciągu ostatnich kilku miesięcy skutecznie mnie z tego wyleczyło. A może po prostu wyrosłam?
    Tak czy inaczej nie idzie się z Tobą nie zgodzić.

    • kel

      Och, o samej kategoryzacji też mógłbym długo. Wydaje mi się, że im częściej się wczuwamy w innych i im bardziej próbujemy ich zrozumieć, tym mniej stanowczych metek przyklejamy. Łatwo jest w końcu wydać o kimś jednoznaczny wyrok jeśli się nie zna całego kontekstu. Zabił? Jest zły. Pomógł? Jest dobry. A, że zabił w obronie własnej i pomógł, bo mu kazano? Kogóż by to obchodziło.

  • Mnie chyba okres studiów nauczył tego, że nic nigdy nie jest jasne, a każdy medal ma dwie strony.

  • Byłam taka „zawsze-nigdy” mniej więcej do 24-25 roku życia. Myślę, że kiedy człowiek wchodzi z buta w dorosłość i zaczyna brać za siebie 100-procentową odpowiedzialność (również tą finansową), sporo rzeczy mu się w głowie przestawia.

  • Mało kiedy ludzie mówiąc „zawsze” i „nigdy”, mówią poważnie. Najczęściej ma to po prostu podkreślić powagę podglądów jakie wyznają, brzmieć mądrze i bardziej zdecydowanie.
    Ja nigdy tak nie podchodziłam, bo nikt nie wie, co będzie jutro, a pewni możemy być tylko za tu i teraz. To, że chcielibyśmy zachować się w określony sposób w danej sytuacji, nie znaczy, że tak byłoby, gdyby nam się przytrafiła.