Pozwalam wam na bycie naiwnymi, ale nie na bycie głupimi.

Przez długi weekend nie sprawdzałem i wczoraj miałem sporo roboty z wiadomościami od was. Co ciekawe, macie jakąś dziwną tendencję, do tłumnego wysyłania wiadomości właśnie po takich weekendach, niedługo po tym jak już uporam się ze stertą zaległych. Dzisiaj na ten przykład dostałem dziewięć waszych problemów do rozwiązania. Szkoda, że nie pobieram od tego opłat, dajmy na to stówka od porady. Byłoby to całkiem przyjemne życie, nie powiem. A wracając do waszych wiadomości, to żeby było jeszcze ciekawiej, aż cztery z nich to dokładnie taka sama sytuacja czterech kompletnie różnych osób i naprawdę nie mogłem uwierzyć jak to czytałem.

Nie wiem, czy to kwestia tego, że nawet przez internet bazgrzę jak piszę, czy może tego, że moje teksty nie są dość wprost, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że kiedyś już o tym wspominałem. Wydawało mi się, że mówiłem już kiedyś, by słuchać się facetów i nie zakładać, że wie się od nich lepiej. Może nie mówiłem? No nic, to powiem jeszcze raz, tak na wszelki wypadek, żeby nie było wątpliwości.

Jeśli ładujesz się w kompletnie beznadziejną i od samego początku przegraną relację, która objawia się tym, że on na początku waszej znajomości mówi wam, że nie chce niczego poważnego, i że zależy mu tylko na seksie, a wy liczycie, że jednak później może zmieni zdanie, to jesteście co najwyżej naiwne. Nie ma w tym jeszcze nic złego. Ale jeśli się już w ten związek ładujecie i piszecie błagalne wiadomości “kel! Ratuj! Napraw! Spraw by on zmienił zdanie!”, to niestety, ale wykazujecie się głupotą.

Wykazujecie się też głupotą, gdy próbujecie zrozumieć dlaczego on nie chce nic więcej, bo tu naprawdę nie ma nic do rozumienia. Jeśli gość od samego początku mówi wam, że chce czegoś innego, to znaczy, że chce czegoś innego. Koniec i kropka. Jasne, czasami się któremuś odwidzi, dlatego pozwalam wam być naiwnymi i liczyć, że to właśnie w waszym przypadku jest to czasami, ale jak już wasza naiwność nie zaprocentowała i jesteście w głębokiej dupie, to czas sobie uświadomić, że uprawiając hazard częściej się jednak przegrywa i to jest jedna z tych sytuacji.

A na przegraną rada jest tylko jedna. Wstajemy, otrzepujemy się i zaczynamy od nowa.

Z innym.