Milion porad w sieci i tylko jedna naprawdę istotna.

Przypominam o konkursie, który trwa tutaj, a w którym można wziąć udział jeszcze do jutra. Wystarczy jedno zdanie i można wygrać wiele fajnych nagród.

Jak spędzić Walentynki, 10 sposobów na udany walentynkowy seks, jak się ubrać w święto zakochanych, walentynkowe perfumy, walentynkowe seanse, najlepsze miejsce na randkę. No i oczywiście 50 Twarzy Greya. Od rana Facebook i wszystkie portale atakują mnie poradami, co zrobić, żeby to był ekstra dzień, żeby moja partnerka była zadowolona a walentynkowa noc upojna.

Nie mam nic przeciwko Walentynkom. Skoro mamy Międzynarodowy Dzień Pizzy, to nie ma najmniejszego powodu, żebyśmy nie mieli dnia zakochanych. I nie przeszkadza mi komercyjność tego święta, bo przecież wszystkie święta są w jakimś stopniu komercyjne. Nie ma nic złego w tym, że ktoś chce zarobić a ktoś inny chce zapłacić. Ich sprawa, nie wszyscy muszą się temu poddawać. Trochę się śmieję z tych co myślą, że w ten dzień to przecież trzeba się tak mocno postarać, bo Walentynki, no ale to ich sprawa. Są ludzie, dla których to ważne, spoko, szanuję to. Róbta co chceta.

Jeśli już jednak poruszacie się w tym gąszczu porad i zaleceń, jeśli wertujecie kolejne strony w poszukiwaniu idealnego prezentu dla niej czy dla niego, gdy zakładacie odpowiednią bieliznę, dokładnie taką jak radzili na portalu, albo gdy szukacie pomysłów gdzie swojego partnera zabrać w ten dzień, to proszę was, nie zapomnijcie tylko o jednym.

Tu nie chodzi o tą całą otoczkę. Tu chodzi o waszego ukochanego.

Cała reszta to tylko szum.

Foto: Kaboompics.com