Przejdź do treści

Ostatni dzień życia

Wiesz już, co zrobisz ostatniego dnia życia? Nie wiesz. A mogłabyś.

Świat w ostatnich dniach zachwycił się historią labradora Duke’a, którego właściciele postanowili uśpić, ale wcześniej spędzili z nim ostatni, niezapomniany dzień. Zdjęcia i opisy możecie zobaczyć tutaj, ale uprzedzam, to wyciskacz łez. To wspaniała historia i choć ze smutnym zakończeniem, to jednak pozwalająca zapamiętać właścicielom swojego pupila w jak najlepszej perspektywie.

I może do czasu mojej starości coś się zmieni w naszym kraju, ale strasznie ubodło mnie to, że lepiej traktowane są u nas zwierzęta niż ludzie. Dla chorego psa, ludzkim odruchem jest uśpienie, ale uśpienie człowieka? Zbrodnia przeciw ludzkości. Jako człowiek, ze śmiertelnym guzem musiałbym gnić, dopóki serce i inne organy dawałyby radę. Jako człowiek musiałbym czekać i cierpieć, aż w końcu mój wyczerpany organizm powiedziałby dość, ja wysiadam, nie mam już więcej siły.

Wkurwia mnie ta perspektywa. Nie ma chyba człowieka, który nie powiedziałby o przytoczonej przeze mnie historii wspaniały pomysł, nie ma człowieka który choć odrobinę by się nie wzruszył i nie powiedział, że to była trudna, ale dobra decyzja.Nie istnieje coś takiego jak godna śmierć, bo każda śmierć jest zła i brzydka, ale nie każdej musi towarzyszyć aż tyle cierpienia. Nad zwierzętami potrafimy się zlitować, nad samym sobą już nie bardzo. W imię czego? W imię wartości jaką jest życie? Bo życie należy szanować? A kto będzie szanował człowieka?

Chciałbym mieć możliwość spędzenia ostatniego dnia życia tak jak ten pies. Z przyjaciółmi, z rodziną, jedząc ulubionego burgera, pijąc ulubione piwo i po prostu ciesząc się. Może pójść do kina, zagrać ostatni raz w grę albo pójść na tańce, choćby i na wózku. A potem odejść.

Bez cierpienia.

Z szacunkiem.

6 komentarzy do “Ostatni dzień życia”

  1. Pieprzysz trzy po trzy jak gówniarz z gimnazjum... Ciekawe czy gdyby przyszła chwila, w której ma być Ci podany śmiertelny zastrzyk to też byłbyś szczęśliwy, czy nagle poczułbyś wolę życia nawet za cenę cierpienia...

    1. Daruj sobie te wycieczki osobiste. A czy byłbym szczęśliwy gdybym za moment miał dostać zastrzyk? Nie wiem, ale chciałbym mieć możliwość wyboru.

  2. Popieram. Też mi się wydaje, że wolałabym zatrzyk od bycia warzywem. Przynajmniej chciałabym mieć wybór i wiedzieć, że nikt nie zostanie ukarany za spełnienie mojej woli i odłączenie wtyczki...

  3. To jest naprawdę niesamowite, że to teraz przeczytałam. Sama tydzień temu musiałam uśpić psa i wtedy przyszły mi do głowy dokładnie te same myśli...

Możliwość komentowania została wyłączona.