Nowoczesna kobieta

Cała prawda o nowoczesnych kobietach.

Nowoczesna kobieta to podobno przeciwieństwo tradycyjnej kobiety. To kobieta, dla której mężczyzna jest tylko dodatkiem. To kobieta dla której kariera zawodowa jest równie fizjologiczną potrzebą co rodzenie dzieci. To taka kobieta, która nie chce i nie spędza całego życia w kuchni. To taka kobieta, która poradzi sobie w obliczu każdej klęski. To kobieta samodzielna i zaradna.

Kobieta nowoczesna nie potrzebuje opinii innych, sama wie najlepiej ile jest warta. Kobieta nowoczesna nie przejmuje się niepowodzeniami ale idzie, niemal po trupach, do celu. Kobieta nowoczesna to konsekwentna, zdeterminowana osoba dla której osobiste szczęście jest na pierwszym planie. Samorealizacja, rozwój i własny sukces to filary własnego ja dla kobiety nowoczesnej.

Układ partnerski dla niej to standard. Kobiecie nowoczesnej nie straszne męskie zawody, męski ubiór czy zajęcia zarezerwowane tylko dla mężczyzn. Kobieta nowoczesna do sałatki fit na lunch zamawia whisky z lodem. Kobieta nowoczesna pali cygara, jeździ mustangiem i rozwala wszystkich facetów w bilard. Kobietę nowoczesną nie zajmują troski takie jak samotność, bezpieczeństwo czy miłość.

Kobieta nowoczesna nie potrzebuje mężczyzny.

Całe nasze, męskie szczęście, że nawet najbardziej nowoczesna kobieta przestaje nią być, gdy się zakocha.

Za inspirację posłużył cytat Jana Englerta z wywiadu w Twoim Stylu.

photo credit: greekadman via photopin cc

  • YatzeK

    Ja przy okazji takich rozważań zawsze się zastanawiam, czy aby na pewno? No bo skoro kobiety chcą być takie nowoczesne i tak równouprawnione, to dlaczego zawsze w dyskusji porównywane są zarobki kobiet na stanowiskach kierowniczych rzekomo niższe od facetów na analogicznych stanowiskach? Dlaczego jakoś cicho jest o pracy i zarobkach jak przychodzi do prawdziwie ciężkich męskich zawodów? Dlaczego kobiety chętnie i głośno domagają się parytetów w sejmie i na kierowniczych stanowiskach a w hutach i kopalniach jakby ciszej?

    • A ja odnoszę wrażenie, że tylko pewna, dość mała, grupa kobiet tak bardzo woła o to subiektywne równouprawnienie. W rzeczywistości większość z nich nie ma na to aż takiego parcia.

      • kel

        Myślę podobnie jak @justwelldriven:disqus, to jedynie głośna ale mała część tak bardzo narzeka na tą straszną, męską rzeczywistość. Żadna kobieta w moim otoczeniu nigdy nie życzyłaby sobie czegoś takiego jak parytet.

        • Inka

          To może ja inaczej. Bycie nowoczesną kobietą nie jest przeciwieństwem kobiety tradycyjnej. Przedstawiasz kobietę nowoczesną jako samowystarczalną, aczkolwiek ja inaczej definowałabym kobietę nowoczesną. Bardziej jako kobietę, która pracuje, radzi sobie w trudnych sytuacjach, poza pracą znajduje czas dla siebie i na rozwijanie swoich zainteresowań. Równocześnie potrafi zadbać o rodzinę.

          • kel

            Przejaskrawiam. :)

      • Dla mnie to zawsze jakaś hipokryzja była, niby równouprawnienie, ale z miejsca to kobiety mają dostać ileś posad. Zawsze ktoś jest poszkodowany, albo lepszy ma lepiej albo lepszy ma gorzej, bo równouprawniają gorszego i wtedy on staje się lepszy. Sprzeczność. Jak chcą tych posad niech piszą CV. Poza tym tyle szefów jest, że chętnie dadzą stanowisko ładnej kobiecie – o to już się kobiety nie czepiają, że się je traktuje przedmiotowo, dopiero gdy można oskarżyć o molestowanie.

      • Ana

        Dokładnie, wiele kobiet jest nowoczesnych na pokaz. Szkoda tylko, że nowoczesność mężczyzn w ich upodabnianiu się do płci słabszej zwykle już na pokaz nie jest :)

  • Nie jeżdżę Mustangiem, Bentley daje rade, ale to staroświeckie – wiem.

    • kel

      Zdecydowanie nienowoczesne. :)

  • Magda

    Co do tego całego równouprawnienia, feministek, kobiet nowoczesnych itd. itp.
    Sama zaczynam się już w tym wszystkim trochę gubić. Wszyscy, i wszystko w okół wmawia mi i innym dziewczyną, że tak musi być, każda z nas musi być taka super nowoczesna.
    A czy to po prostu nie może być tak….żeby kobietę i mężczyznę po prostu traktować jak LUDZI. Jak CZŁOWIEKA. Z emocjami, przemyśleniami, wartościami, poglądami. Żeby każdy z nas był po prostu sobą, mógł robić to co chce, spełniać się tam gdzie chce. Skoro jakaś kobieta lubi cygara to niech pali cygara, jeśli uwielbia zajmować się domem to niech zajmuje się domem. Chyba najważniejsze jest to żeby w każdej z tych „ról” czuć się kobietą.

  • niezdecydowana

    „Kobieta nowoczesna nie potrzebuje mężczyzny”. A ja myślę, że kobieta nowoczesna UMIE (ale niekoniecznie chce) żyć bez mężczyzny.

  • True story bro.

  • ”Kobieta przestaje być nowoczesną gdy się zakocha ”zgadzam się w 100%