Dziś późna i krótka notka, a w zasadzie sam filmik świetnej reklamy, którą należało by puszczać wszystkim zajmującym się tą dziedziną jako film instruktażowy.
Bo reklamy można robić na dwa sposoby: my dajemy kasę i Zdzicho coś wymyśli, albo: zróbmy coś fajnego. W naszych mediach wciąż jest wiele dziedzin, które stosują sposób nr 1. Widzieliście kiedyś fajną reklamę proszku do prania? A już najbardziej żenujące są dla mnie reklamy z lektorem. No kurde, ja wiem, że budżet, że decyzje prezesa, ale naprawdę nie można choć trochę się wysilić?
Oczywiście mamy się też czym pochwalić, w końcu kampanie z Sercem i Rozumem czy kabaret Limo w reklamach Plusa to były zdecydowanie dobre pomysły. Nie mniej, sporo wciąż syfu dlatego warto rozpowszechniać te fajne. Poniżej jeden z przykładów, jak należy robić reklamy.
Żaden ze mnie specjalista, ale wiem co mi się podoba. Tutaj jest historia, są emocje, jest pointa. Nie ma epatowania seksem, tandetnych i naiwnych treści. Jak dla mnie bomba. Drodzy adepci, bierzcie i uczcie się. :)
Foto: Alexandre Syrota

Wiesz, co? Zawodowo się zajmuje marketingiem. Tyle, że w motoryzacji. I niestety wiem, że Sposób nr 2 w mojej branży w Polsce to ostatnio chyba Statoil z Babcią Jadzią się odważył. Kiedy to było? 10 lat temu?
I mimo wielu lat w marketingu/reklamie nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak jest...
Rzeczywiście, te motoryzacyjne to chyba najczęściej z lektorem są. Mi osobiście podobała się ta nieoficjalna z Hitlerem i systemem wczesnego ostrzegania, ale na takie w Polsce nie ma chyba co liczyć, skoro żarty z papieżem puszczającym bąki nie przechodzą.
Mi się najbardziej podobają te obrazowe bez tekstu, rymowanek, jingli etc. Zagraniczne są w większości. Np. Monini ładnie się wybroniło, jak na olej...
Ja najbardziej lubię te abstrakcyjne, takie od czapy, często niezwiązane z produktem. Bo reklamę masz zapamiętać i kojarzyć z marką, nikt nie powiedział, że reklama ma być sensowna :)
Możliwość komentowania została wyłączona.