Przejdź do treści

Mam gdzieś wasze szwajcarskie kredyty

I dobrze wiecie gdzie.

Nie mam auta bo mnie nie stać. No, może jakiś używany, czterdziestoletni maluch byłby w zasięgu ręki, ale o nowym z salonu nie mam mowy. Nie byłem na wakacjach zagranicznych bo mnie nie było stać. Z podróży, mój portfel daje radę tylko w przypadku takich lokalizacji, do których jeździ tramwaj. Nie mam dzieci bo mnie nie stać. Nawet ich specjalnie nie chcę, ale na pewno argument finansowy zwyczajnie w chwili obecnej dzieci uniemożliwia. Nie mam hacjendy z tarasem i baldachimami, nie mam ogrodu otoczonego tujami albo wysokim żywopłotem, bo mnie nie stać. Jakby było mnie stać, to na pewno to wszystko bym rozważył, ale teraz nawet nie ma co gdybać.

Rzecz w tym, że tych wszystkich frankowiczów też nie było na to wszystko stać. Jeśli ktoś mi dzisiaj mówi, że nie wiedział o ryzyku brania kredytu w innej walucie, to albo kłamie, albo jest idiotą. Nie potrzeba specjalistycznej wiedzy finansowej żeby wiedzieć, że kurs obcej waluty się waha. W mniejszym bądź większym stopniu, ale jednak się waha. Więc można spodziewać się, że może zdarzyć się tak, że zapłacicie mniej. Ale równie prawdopodobne jest to, że zapłacicie więcej.  Jasne, do tej pory kurs trzymał się sztywno i nie było większych wahnięć, do tego czasu zwykle się to opłacało. Tym razem się nie opłaciło.

Nikt wam nie dawał gwarancji, że szwajcarska waluta nie będzie droższa. Patrzyliście na wykresiki, które pokazywały dane wstecz i wyciągaliście wnioski wprzód. I nagle się okazało, że Franek wcale nie zależy od wykresików, tylko odwrotnie, to wykresiki zależą od niego. I na własne ryzyko nabraliście kredytów na życie.

Zupełnie zapominając, że na takie życie po prostu was nie stać.

photo credit: Parvinder Singh via photopin cc

9 komentarzy do “Mam gdzieś wasze szwajcarskie kredyty”

  1. Frankoterroryści, również jestem przeciw jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa dla nich, trzeba było myśleć kiedy kredyt się brało!

  2. Dokładnie, mi już się robi niedobrze, jak tylko słyszę w mediach o tej sprawie. Jeśli chodzi o ich żądania - nawet nie nie ma co komentować. Najlepsze moim zdaniem są pretensje do banków, że tak łatwo udzielały kredytów. Naprawdę nie wiem już czy śmiać się, czy płakać. Poza tym, pomimo skoku franka, oni ciągle są na plusie, jeśli chodzi o opłacalność tych kredytów. Ale o tym już nikt nie wspomni.

  3. Łał, w końcu ktoś się ze mną zgadza! Jak się bierze takie kredyty to trzeba się liczyć z tym że różnie może być, chcieli przechytrzyć państwo no ale niestety się nie udało i teraz wielka afera. Czy ktoś się przejmuje tym, że ojciec 5 dzieci właśnie stracił prace i nie wiadomo za co będą oni żyć?, albo że matce która codziennie odwoziła dzieci do szkoły popsuł się samochód i teraz nie dość że musi wyłożyć kasę której nie ma, na naprawę to jeszcze codziennie muszą wcześniej wstawać i drałować na autobus, albo że sąsiadka z dołu miała odłożony hajs na wakacje a tu nagle jej córka poważnie zachorowała i cały hajs idzie na jej leczenie, no sorry takie jest życie. Nie rozumiem z jakiej paki muszę od kilku dni wysłuchiwać o tych kredytach, ale to bym jeszcze zniosła, najgorsze jest to, że ci kredytobiorcy są tak roszczeniowi jakby to była moja wina że frank poszedł w górę, wielkie strajki jakby tylko im się na świecie krzywda działa. Wiedzieli co podpisują i że różnie może być, więc nie rozumiem skąd te pretensje i przekonanie że państwo musi im pomóc.

    1. jakby mi się samochód zepsuł, straciłbym pracę, nie mam na wakacje, święta czy ślub to przecież mogę wziąć kredyt, np we frankach szwajcarskich :)

  4. Też stary nie wytrzymałem, dostając po twarzy co dzień z radia i tv biednymi frankowiczami w nowych samochodach i wypasionych mieszkaniach w prestiżowych dzielnicach, że rzygnąłem liścik u siebie do przysłowiowego Franka. Dlaczego niby mamy się nimi przejmować? A ostatnio prezydent sobie podjął decyzję, że będzie im pomagał... Eh, same przekleństwa przychodzą mi na myśl.

  5. pomagajmy wszystkim i wszystkim wszystko darujmy jak to niektórzy rzucają hasłami w pewnym wielkim zbiorowisku wtedy nawet budżet wielkości USA nam nic nie pomoże

  6. Daria Studzińska

    Apsurd życia , jeden z wielu- ludzie są dobrzy w absurdach... Zajęto się tym "zjawiskiem" tylko dlatego, że wielu "ważnych" nabrało Franków i teraz trzeba im tyłki ratować. Jakby chodziło tylko o ludzi ze średniej klasy społecznej to nikt by się tym nie przejmował - bo po co? Powiedzmy sobie szczerze biedny ani takiego kredytu nie weźmie bo wie, że nie spłaci ani by mu nawet bank nie dał takiej pożyczki bo widzi że człowiek nie wypłacalny...

Możliwość komentowania została wyłączona.