Przynajmniej według niektórych ludzi.
Lubie sobie czasem popatrzeć na ludzką głupotę. Ciekawią mnie mechanizmy, które powodują, że człowiek musi koniecznie powiedzieć czy napisać coś negatywnego o kimś innym. Tak po prostu, bez specjalnego celu czy powodu. Czasem na pierwszy rzut oka widać, że jakiś temat ma potencjał, by w jego komentarzach wylądowały ciekawe pod tym kątem wpisy. I tak oto zawędrowałem do niusa o “ludzkiej Barbie” na Onecie. I jeden wpis skłonił mnie do pewnej refleksji:
Wiecie, ta laska może się podobać lub nie. Możemy powiedzieć, że to głupota stylizować się na zabawkę, albo że powiększanie cycków wcale nie jest takie złe. Mi na przykład operacje plastyczne u innych nie przeszkadzają, często wręcz przeciwnie bo co by się o złego silikonie nie mówiło, to każdy facet się ze mną zgodzi, że przyjemnie jest patrzeć na obfite piersi. Sam raczej się nie poddam żadnej operacji, zwłaszcza z tak błahych powodów estetycznych, ale rozumiem że inni mogą mieć inne priorytety i nic mi do tego – macie moje błogosławieństwo. Moglibyśmy też podyskutować w jakiej wersji tej dziewczynie jest lepiej. Może są na sali jacyś fanatycy lalek, ale wydaje mi się, że większość osób zgodzi się ze mną, że bez makijażu jest jej nieporównywalnie ładniej, czyż nie?
Ale to co trudno mi jest zrozumieć to korelacja w stylu sztuczne cycki = nic nie osiągnę w życiu = kasa jest najważniejsza = pusto w głowach = samotność. Skąd ludzie to biorą? Skąd się biorą rzekomo szczęśliwe matki najeżdżające na kogoś kto nikomu prócz siebie nie szkodzi? Skąd biorą się tak absurdalne wnioski? Skąd się bierze ta ślepota i krótkowzroczność, że oto, chcąc pochwalić się światu, że my jesteśmy lepsi, stajemy się tak samo beznadziejni, albo nawet bardziej, bo nic z tego nie mamy, podczas gdy Barbie kroi na tym przyjemną kasiorkę.
Nie bądźcie ślepi i krótkowzroczni. To, że ktoś sobie zrobił większe piersi albo tyłek nie sprawia, że ten ktoś przestaje być człowiekiem. Może ci się to nie podobać i możesz tego nie pochwalać, ale to ich życie i ich sprawa. Jeśli to sprawia, że są szczęśliwi, to kim ty jesteś, by to kwestionować? Oni też mają wspaniałych przyjaciół, dzieci, mężów i żony. Często właśnie dzięki silikonowi.
photo credit: deborah is lola via photopin cc

Każdy szufladkuje... Mimo, że czasem zapieramy się, że nie. A jak ktoś wychodzi poza normy to klops... Pani "szczęśliwa ", gdzieś tam skrycie zazdrości, dziecko urodziła, poświęciła się dla rodziny i stad te 10 kg. Warto czasem zastanowić się dwa razy nad metka, bo można kogoś zranić. Każdy ma prawo do miłości i życia, plastikowa blondynka i nerd z nadwagą... A chyba mamy swoje życie, wiec po co wtrącać się i oceniać innych:/
...a to ci powiem po co. bo jak "moje" życie jest beznadziejne i nudne to chociaż sobie innych pooceniam! a co kto "mi" zabroni. - i takich jest osób jest masa, popatrz tylko co w tv leci.
Wiem, i to jest straszne:(
Czy Ty jeszcze bawisz się lalkami ? :)
"jeszcze się nikt taki nie urodził, kto by każdemu we wszystkim dogodził ",
a co do tego, że panowie lubą się popatrzeć na obfite piersi i fajne tyłeczki to fakt.
sama mam dość spory biust i fajny tyłek, który mężczyzną się podoba, kobiety czasami mi go zazdroszczą, a ja zastanawiam się nad swoim kręgosłupem za 10 lat :) ładny i duży biust to nie tylko przyjemności, ale też problemy...
Teraz bawię się innymi. :)
bawisz ?
a skąd wiesz,że one nie bawią się Tobą :)
Trafiłam tu, bo cycki w tytule. Pozdrawiam, Magda.
PS nie powiększe za żadne skarby, ale jakoś mi się silikon kojarzy mimo wszystko słabo. Choć teraz myślę o tym i chyba czas zmienić nastawienie.
tylko jak chcesz powiększyć biust najpierw sprowadzi rozmiarówki biustonoszy, byś potem nie miała problemów z kupnem :)
no bo najczęściej takie panny które myślą tylko o własnych cyckach mają w główce siano
A stwierdzasz to na jakiej podstawie?
Możliwość komentowania została wyłączona.