Przejdź do treści

Święta bez choinki

Wyobrażacie sobie święta bez choinki? Bez wigilijnego karpia? Bez prezentów, albo bez barszczu z uszkami?

Wyobrażacie sobie święta bez choinki? Bez wigilijnego karpia? Bez prezentów, albo bez barszczu z uszkami? Dla wielu z was to pewnie wyznaczniki świąteczności świąt. Tradycja nakazuje, by stół pokrywał biały obrus, by dorzucić tam nieco sianka, by powiesić bombki i koniecznie wiele lampek, które przyprawią epileptyków o atak. Musi być dwanaście potraw, łamanie opłatkiem, pierwsza gwiazdka. Bo jak tego nie będzie, to nie będzie świąt, prawda?

No właśnie nieprawda. Tradycje rodzą się z tego, że ktoś kiedyś zrobił dwanaście potraw i jakoś się przyjęło. Ktoś kiedyś postawił sobie choinkę i tak już zostało. Barszczyk się przyjął, bo wszyscy wokół mówią, że musi być barszcz. No jak musi, to musi. Nie oszukujmy się, Boże Narodzenie już dawno nie jest boże. Już dawno nie chodzi o Jezusa czy religię. Jasne, może część z was jest tak to traktuje, ale w ogólnym odbiorze już od dawna nie to jest istotne.

I tak szczerze mówiąc miałbym to w nosie, bo religia to tak jak penis, całkiem fajna sprawa, jeśli nie obnosi się z nim publicznie (i nie wciska dzieciakom), ale z drugiej strony, zbyt wiele uwagi przywiązujemy do źle rozumianej tradycji. Bo za tą całą otoczką, za tymi obrusami, pierogami, za tym karpiem ubijanym młotkiem jest coś o wiele ważniejszego. Tym czymś są ludzie. Bliscy, którzy nas zdefiniowali, dzięki którym jesteśmy tym, kim jesteśmy. Oni się liczą i tradycją jest spotkanie z nimi.

A cała reszta to tło. Miłe, ale nie niezbędne. Jak ta choinka, której w tym roku nie miałem. I zupełnie mi to nie przeszkadza, bo to co najważniejsze było.

Spotkanie z rodziną i przyjaciółmi. Tradycyjnie.

Photo via Kaboompics.com

4 komentarze do “Święta bez choinki”

  1. Jak raz się z Tobą nie zgadzam.
    Wiesz, racja, że w mediach, sklepach, to jest ważne, ale jeśli ktoś jest wierzący, prawdziwie wierzący, to wie na czym polega Boże Narodzenie. Racja, że na przykład choinka pochodzi z pogańskich obrzędów. No, ale tak się przyjęło i tak jest, nikt już się nad tym nie rozwodzi.
    Aczkolwiek porównanie wiary do przyrodzenia, no wybacz, ale tak ordynarnym porównaniem pokazujesz swój (chyba jednak) niezbyt wysoki poziom kultury. Jest mnóstwo innych porównań. Ale wiem, Twój blog, Twoje zasady, jak się nie podoba, to wypad. Tak, czy siak - dla Ciebie święta to może czas odpoczynku i spotkań z rodziną i przyjaciółmi, ale dla (wciąż) dużej grupy osób jest uczczeniem narodzenia Jezusa. I nawet, jeśli wydaje się inaczej, to jest właśnie tak, bo ci ludzie, którzy prawdziwie przeżywają święta, nie obnoszą się ze swoją wiarą, jak to pięknie ująłeś we wpisie. Prawdziwie świąteczne pozdrowienia :)

    1. Podejście w którym choinka jest na pierwszym planie zamiast rodziny (albo Boga, jeśli ktoś wierzy) to podejście skrajnie niechrześcijańskie. Za mało w świętach ludzi a za dużo "tradycji".

      1. ... bo już nie ma magi Świąt Bożego Narodzenia - i nie chodzi o symbole, tylko o to jak do tego podchodzimy. Święta zrobiły się komercyjne, a nie rodzinne i to jest przykre...

Możliwość komentowania została wyłączona.