Przejdź do treści

Już za późno na sprzeciw wobec tabletek “dzień po”

Możecie sobie psioczyć i narzekać ale już jest za późno.

Obserwuję narastającą w ostatnich dniach dyskusję o tabletkach “dzień po” z lekkim rozbawieniem. Rozbawieniem, bo znów jesteśmy świadkami jak rozsądne przepisy muszą być na nas wymuszane przez Unię Europejską a sami nie potrafimy ich wprowadzić. Rozbawieniem, bo bawi mnie wierzganie i ujadanie przeciwników tych tabletek. Tak, bawi mnie, bo nie dość, że walczą o sprawę głupią i bezsensowną, to jeszcze beznadziejną, bo już dawno jest po sprawie.

Jeśli faktycznie unijne przepisy muszą zostać przyjęte, to Kościół może sobie gadać, Terlikowski może sobie gadać, wszyscy możemy sobie gadać, a prawo i tak wejdzie w życie. Jeśli natomiast przepisy zostawiają jakąś furtkę, dzięki której można będzie jakoś się z tego prawa jeszcze wykaraskać, to nic nie szkodzi. Nic nie szkodzi, bo prędzej czy później Kościół przegra. Nie dzisiaj, to za rok, dwa czy dziesięć. Ostatecznie ilość katolików w naszym kraju jest tylko pozornie duża, a ilość osób żyjących w zgodzie z zasadami tej religii jest jeszcze mniejsza, rzekłbym nawet niewielka.

Nie oburzam się, gdy Episkopat mówi co jest lekiem a co nie jest. To nic, że nie są lekarzami. Mówić każdy sobie może co chce, nawet jeśli to największe głupoty. A Episkopat mówić tak musi, żeby zachować spójność swojej wykładni. Przecież nie może powiedzieć bierzcie i jedźcie z tego wszyscy, nie bądźmy naiwni. To co mnie wkurza w tej całej sytuacji, to jak dobrze zauważyła Kamila, zaglądanie w cudze majtki. Ja wiem, jestem wysoki, zajebiście przystojny więc siłą rzeczy moje majtki mogą być interesujące, ale wolałbym żeby każdy pilnował swoich. A już w żadnym wypadku nie mówił mi, co mam z tym majtkami i w tych majtkach robić. Na szczęście dla mnie i dla wielu innych, normalnych ludzi, ci mocno zainteresowani cudzymi majtkami są w głębokiej, czarnej dupie. Przegrali i to już dawno. A wiecie dlaczego?

Bo to już się dzieje. Od dawna korzysta się z takich pigułek. Od dawna korzysta się z innych pigułek. Od dawna korzysta się z prezerwatyw, wkładek, hormonów i innych morderczych wynalazków. Aborcje w ogóle przeprowadza się od zarania dziejów, w taki czy inny sposób. I dalej się to będzie robić. I nic nie możecie z tym zrobić. Możecie oczywiście zakazywać i nakazywać, ale to nic nie warte przepisy i robienie kryminalistów ze zwykłych ludzi. Możecie nadal próbować powstrzymać wprowadzenie tych tabletek bez recepty, ale i bez tego młodzież będzie się puszczać po dyskotekach. Możecie robić co chcecie, ale wiatru zmian już nie powstrzymacie.

I bardzo dobrze. Bo z dwojga złego, wole nastolatki trujące się tabletkami, niż nastolatki rujnujące życie swoje i swoim niechcianym dzieciakom.

photo credit: greenplasticamy via photopin cc

12 komentarzy do “Już za późno na sprzeciw wobec tabletek “dzień po””

  1. Wyjątkowo wkurza mnie ta dyskusja - pilnuję się żeby nie użyć mocniejszych słów i narazić się Panu Gospodarzowi :)Dodam tylko jedno - nie życzę sobie by ktokolwiek (bez mojego wyraźnego przyzwolenia) zaglądał w moją macicę i rozliczał moje komórki jajowe. Pod resztą podpisuję się obiema łapkami.

      1. Na usta cisną się same niecenzuralne słowa. Jednak jako dama powiem tyle: moje jajko, twój plemnik, nasza sprawa. NASZA. A nie pani Terlikowskiej, której wczoraj słuchałam z przerażeniem, czy pseudolekarza prof. Ch. Dajmy sobie ludzie wzajemnie trochę przestrzeni i szacunku!

  2. Cała kwintesencja i sedno zostało zawarte w dwu zdaniowym, ostatnim wersie Twojego wpisu. Otóż to, lepsze nastolatki na lekach od nastolatek w niechcianym stanie błogosławionym, lub będących nieszczęśliwymi matkami z przymusu i bez pieniędzy.

    W dzisiejszych czasach taka dyskusja to po prostu absurd, ale to się dzieje na naszych oczach. To nie jest śmieszne, to jest po prostu smutne.

    1. Dokładnie :) Wolę, żeby małolaty brały tabletki, niż żeby ciągle na nowo znajdowali niemowlaki w koszach na śmieci lub w innych nieprzyjemnych miejscach.

    2. W ogóle marzy mi się normalne traktowanie zajęć z wychowania do życia w rodzinie. Po to się rozmawia z dzieciakami i je informuje, żeby znały skutki uboczne. Gzisz się z kim popadnie, proszę bardzo, wcinaj piguły i rób sobie hormonalną apokalipsę.

      Kto normalny uważa, że pigułki 'po' działają jak 'ctr+x'? Nie rozumiem tego sprzeciwu.

  3. Dla mnie są 2 strony tej tabletki:
    1 strona tabletki - na pewną są jakieś skutku uboczne - dla kobiet,na pewno dziewczyny i faceci będą jeszcze częściej uprawiać sex i nie myśleć o zabezpieczeniu i o chorobach przenoszonych podczas seksu, i na pewno spadnie jeszcze bardziej populacja.

    2 strona - na bank mniej dzieci wyrzucanych, mniej ciąż nieletnich, mniej aborcji, które różnie mogą się skończyć.
    Podsumowanie tabletka TAK ale po konsultacji z lekarzem, farmaceutą i sprzedawana od 16 r,ż. i powinna być tak sprzedaż rejestrowana - tak wiem zaglądanie do majtek, ale jak dziewczyn zaczną ją trakowa jak "gumkę do ścierania" - to co z ich organizmem ?

    1. "na pewno dziewczyny i faceci będą jeszcze częściej uprawiać sex i nie
      myśleć o zabezpieczeniu i o chorobach przenoszonych podczas seksu, i na
      pewno spadnie jeszcze bardziej populacja" - podobno te tabletki kosztują koło 100 zł. Wątpię by większość dziewczyn była sobie w stanie pozwolić na tak swobodny wydatek. Poza tym to nie witaminki, że się łyka i jest fajnie, tylko całkiem mocno oddziałujący środek, który ma swoje skutki uboczne. To i cena będą skutecznie odstraszać od codziennego użytku.

      1. odpowiem wam razem
        ... a Wy wolicie się bzykać w gumce czy bez? mówisz facetowi, że bierzesz tabletki, albo Ty pytasz się panny czy sie zabezpiecza ??? i dla tego tabletka będzie traktowana jak gumka do ścierania !!!

        Macie racje ma straszne skutki uboczne, ale o tym się nie mówi i to duży błąd!!!
        a cena - tak samo jak z narkotykami - jak komuś będzie zależało to zdobędzie za wszelką cenę

    2. Nie rozumiem trochę myślenia, że ludzie nie będą się zabezpieczać, tylko łykać tabletki. Po pierwsze są one drogie, po drugie źle działają na gospodarkę hormonalną. Ta tabletka ma być ostatecznością, gdy właśnie zabezpieczenie nie zadziała (np. pęknie gumka).

  4. Najgorsze jest to,że w tej całej niepotrzebnej dyskusji nikt nie nie mówi o kobiecie... o jej prawach, jej ciele, możliwości decydowania o sobie.
    Ah i jeszcze nie rozumiem zupełnie dlaczego jest taki problem z aborcją. No bo niby po co w bezpiecznych warunkach kliniki czy innego szpitala dać szanse na bezpieczny zabieg i możliwość posiadania dzieci za jakiś czas...
    To też zawsze komentują jacyś wojujący mężczyźni...
    Bosz ileż to agresji wzbudza we mnie....
    Dlaczego nie można wybrać?
    Jeśli ktoś chce to skorzysta z możliwości a jeśli to niezgodne z sumieniem innego to nie korzysta!

  5. Daria Studzińska

    Tabletki tabletkami, to już nawet nie chodzi o nie bo od dawna były, fakt były na recepte, ale nie jeden aptekarz dawał je na tak zwany"kredyt", a recepte się doniosło. Tabletki bez recepty to nie jest sam w sobie zły pomysł bo tu się tak naprawdę kłania odpowiedzialność i świadomość seksualna wśród młodzieży - a jest pomimo tak dostępnych informacji -mega kulejąca. Moim skromnym zdaniem nic tu nie pomoże bardziej niż pożądna edukacja seksualna i to taka prawdziwa, a nie o robaczkach.

Możliwość komentowania została wyłączona.