Przejdź do treści

Jestem ósmym cudem świata

Ten najbardziej znienawidzony napisał drugą książkę. Oto moje przemyślenia na temat “Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj.” Tomka Tomczyka, czyli Kominka.

Gdy czytałem jego pierwszą książkę – Bloger – był styczeń a ja byłem nieco w ciemnej dupie. Ci którzy czytają Męskie Pisanie od samego początku pamiętają jak to wyglądało wcześniej. Zaczęło się od pomysłu na pisanie bloga, ale do stycznia zrobił się z tego kramik w stylu mydła i powidła. Dziś już nie ma tamtych materiałów, nie ma nawet wielu późniejszych, które nie pasowały do profilu, który sobie później wymarzyłem.

To był dla mnie trudny okres, bo byłem nieco zagubiony w swoim życiu. Nie mogłem sobie znaleźć swojego miejsca, swojego zajęcia. Kolejne dni mijały a ja czułem, że marnuję czas, ale mimo tego nie potrafiłem nic z tym zrobić. I tak to trwało dopóki nie kupiłem Blogera. Książkę wchłonąłem bardzo szybko i od tamtego czasu już wiedziałem, którą drogę chcę obrać. Dostałem mega kopa w tyłek i wziąłem się nieco w garść. Wyszedłem na prostą, głównie dzięki blogowaniu.

Wczoraj przeczytałem drugą książkę Kominka – Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj. Tomczyk nie odkrywa w niej Ameryki i nie wymyśla prochu. Nie ma tam listy 10 kroków do zostania najlepszym i najbardziej poczytnym blogerem na świecie. Autor odpowiada za to na wiele ważnych pytań. Każdy kto prowadzi bloga miewa czasem różne wątpliwości i zastanawia się czy podąża w dobrym kierunku, co powinien zrobić dalej i czy to w ogóle ma jakikolwiek sens. Z odsieczą przychodzi Kominek, który znów napisał pełną rzeczowych porad i odpowiedzi, wciągającą niczym Bagna Biebrzańskie książkę.

Co by o Kominku nie powiedzieć to z pewnością ma wiedzę i doświadczenie. Możecie się z nim zgadzać lub nie, ale warto przeczytać i zamiast powielać jego błędy, wymyślić jakieś własne. Ktoś się dzieli wiedzą, więc czemu by z niej nie skorzystać? Z pewnością będę do tej  pozycji wracał na kolejnych etapach mojego blogowania, bo jest w niej sporo informacji i sporo odpowiedzi w bardzo przyjemnej formie. Kupiłem, przeczytałem, nie żałuję. I polecam.

Źródło grafiki: książka w wersji EPUB.