Nieustannie, najczęściej powtarzającym się pytaniem w mailach jest to, czy warto się ładować w relację, którą opisujecie. Pomyślałem więc, że choć każdy przypadek jest inny, to napiszę zbiorczą odpowiedź, by zamknąć temat raz na zawsze. Gotowi? No to hyc.

Jeśli pytasz mnie, czy warto inwestować swój czas w relację, to odpowiadam Ci, że nie warto.

Bo skoro sama nie czujesz, że warto, to nie warto. Relacja ma sens tylko wtedy, gdy oboje uważacie, że warto a skoro pytasz kompletnie obcego faceta, o którym nie wiesz nic, a tylko czytasz jego wypociny w sieci na temat relacji, to znaczy, że nie masz pewności. A jak nie masz pewności, to daj sobie spokój, bo rozpoczynać starania o związek jest sens tylko wtedy, gdy ma się moc. Żeby mieć moc, trzeba mieć przekonanie.

Bo w relacjach bywa czasem łatwo i przyjemnie, częściej po prostu jakoś, a chwilami jest kurewsko trudno. A wtedy bez mocy, bez przekonania i bez pewności jest raczej słabo.

I skoro już sobie wyjaśniliśmy tę kwestię, to chciałem Ci uświadomić jedną rzecz – dlaczego w ogóle zadajesz to pytanie.

Otóż robisz to, bo boisz się sparzyć. Boisz się odrzucenia, rozczarowania, zmarnowania poświęconej energii. Innymi słowy – boisz się zaufać. Sobie, swoim uczuciom a także jemu. Chowasz się za gardą wątpliwości i niezdecydowania, bo nie chcesz zaufać i się przejechać. I spoko, masz do tego prawo. Mogłaś przecież przeżyć piekło, zostać zranioną czy zwyczajnie zawiodłaś się kiedyś na kimś i teraz siedzi ci to z tyłu głowy.

Ale musisz też wiedzieć, że bez zaufania nie da się zbudować relacji. Jak będziesz zamknięta za swoją gardą, to nigdy nikogo nie dopuścisz do prawdziwej siebie, nigdy prawdziwej siebie nie pokażesz tej drugiej osobie. A wiesz kiedy tak naprawdę czujemy się szczęśliwi w związku? 

Gdy nie musimy przed drugą osobą niczego udawać. Gdy jesteśmy sobą a druga osoba nas w pełni akceptuje i za to kocha. A skoro chowasz się za tym parawanem nieufności, to nigdy nie dowiesz się, czy ta druga osoba będzie chciała ciebie taką jaką jesteś.

I możesz oczywiście dalej tłumaczyć się, że to może zaboleć, że nie chcesz być zraniona, że chcesz go wybadać, tylko że to nie zmieni faktu, że w ten sposób tylko utrudniasz sobie życie. Na tym polega obcowanie z innymi ludźmi, że czasem się ranimy.

Jeśli więc nie jesteś na to gotowa, to wyjedź do samotni w Bieszczadach, zaadoptuj sobie zwierzaka albo kup konto na Netflixie, ale nie zawracaj gitary ludziom, którzy chcą czegoś prawdziwego. Jak nie chcesz się odsłonić na zranienie, to nie nawet nie próbuj się z nikim związywać, bo tylko sobie zaszkodzicie. Jeśli chcesz poukrywać się za powierzchownością, to pograj sobie w Simsy.

Tam na pewno nikt cię nigdy nie zrani.