Przejdź do treści

Jak poderwać faceta

Żeby poderwać faceta nie trzeba mieć specjalnych zdolności. I nawet nie trzeba robić specjalnych podchodów. To jest banalnie proste i dziwi mnie, że któraś kobieta może mieć z tym jeszcze jakieś problemy.

Zapamiętaj sobie jedną, bardzo ważną rzecz: nie musisz być supermodelką żeby mieć niemal każdego faceta, którego zechcesz. Wystarczy, że będziesz przeciętnej urody. Zaskakujące?

Pewnie zaraz powiesz, że a on później zostawi mnie dla jakiejś ładniejszej. Oczywiście, że może ciebie w każdej chwili zostawić, ale nie koniecznie dla ładniejszej. Ile razy słyszałaś od przyjaciółek historie, że przystojniak rzucał swoją niunię dla jakiejś brzyduli? Jak myślisz dlaczego? Dlatego, że była ładniejsza? Nie.

Wróćmy jednak do kwestii zdobywania faceta. To jest naprawdę bardzo łatwe. My w gruncie rzeczy jesteśmy bardzo prości. Ale musisz o kilku rzeczach pamiętać (albo o kilku zapomnieć).

Przyjaciółka – twój wróg!

Nie słuchaj swoich przyjaciółek. Mówię poważnie, olej je. Nie pytaj ich o radę. Pół biedy, jak zapytasz jakąś inteligentną i doświadczoną, która podpowie ci mądrze, ale statystyki nie kłamią i większość ludzi jest głupia a w najlepszym przypadku przeciętna. Jeśli ty jesteś mądra i wyjątkowa, to statystycznie możesz założyć, że twoja przyjaciółka taka nie jest. Zresztą, zadaj sobie wcześniej pytanie: czy ona naprawdę jest kompetentna?

Nie znam twojej przyjaciółki i nie wiem, czy wie coś o tym jak poderwać faceta, ale wiem kto jest idealnym doradcą dla ciebie. Najlepiej zrobisz, jak zapytasz co robić swojego przyjaciela. Jak nie masz, to sobie znajdź, albo zapytaj o radę zwykłego kumpla. Możesz też posłuchać mojej rady, ale na przyszłość sobie zapamiętaj, że szukanie porad w necie jest trudną sprawą. Jeśli już w internecie, to nigdy nie pytaj o radę kobiety. Co może wiedzieć kobieta o mężczyznach? Nie sądzisz, że facet powie ci więcej o tym, jak działa, jak myśli?

Facet się nie domyśli

Ja wiem, że bardzo ładnie to na filmach wygląda, wiem też, że gdy ja coś powiem to ty to potem analizujesz przez trzy dni, ale przestań. Facet jest prosty i nie zrozumie. My się naprawdę nie domyślimy, nawet jeśli dla ciebie będzie coś oczywistą oczywistością, to pod tym względem traktuj nas jak idiotów. Mów do nas wprost.

Skończ z gierkami i durnymi zasadami

Często myślisz, że zyskasz w oczach faceta, jeśli postawisz sobie jakieś wytyczne, w stylu:

Nie idę do łóżka na pierwszej randce.

albo

Nie zadzwonię do niego pierwsza bo pomyśli, że jestem zdesperowana.

No większych bzdur nie słyszałem. Naoglądałyście się Seksu w wielkim mieście, a potem myślicie, że tak wygląda podrywanie facetów. Bitch please.

Nie piszę, żebyś wskakiwała każdemu facetowi do łóżka chwilę po pierwszym spotkaniu, ale nie twórz sobie sztucznych barier. Potem pojawi się naprawdę seksowny facet dla którego oszalejesz i będziesz miała ochotę robić mu brzydkie rzeczy przez całą noc, ale ich nie zrobisz, bo kiedyś wymyśliłaś sobie jakąś idiotyczną regułę. Nie sądzisz, że to głupie? Ja tak uważam.

Zaufaj mi, większość facetów nie analizuje każdego twojego posunięcia. Po prostu bądź sobą i nie twórz sztucznych barier. Nie bój się do niego zagadać. Za nawiązanie relacji jesteś odpowiedzialna tak samo jak on.

Mam cellulit i na pewno mu się nie podobam

Sporo kobiet ma tendencje do patrzenia na siebie tylko przez pryzmat swoich wad. Droga kobieto, założyłaś na siebie bluzeczkę z dekoltem, i myślisz, że faceta obchodzi cokolwiek prócz twoich cycków? Zapamiętaj sobie ważną rzecz, jeśli jesteś z facetem na randce (i oboje jesteście tego świadomi) to znaczy, że mu się podobasz. Jego nie interesuje twój cellulit. On myśli o tym, jak wyglądają twoje sutki. Nie przejmuj się lekką nadwagą, przecież to nie jest tak, że on jest ślepy. On po prostu nie zwraca na to uwagi, bo masz zajebisty tyłek.

Dopóki nie wyglądasz jak Grycanka, dopóki na swoje wałki tłuszczu nie ubierasz ultra-obcisłej bluzki – nie masz się czym przejmować, bo jego to zwyczajnie nie interesuje. A nawet jak wyglądasz jak Grycanka, ale on jest z tobą na randce, to nie musisz się niczym przejmować, bo tak jak napisałem wcześniej, to że się z tobą umówił na tę randkę świadczy o tym, że mu się podobasz. Gdybyś mu się nie podobała, nigdy by się z tobą nie umówił.

Bycie seksowną to stan umysłu

Możesz ubrać najseksowniejszą sukienkę jaką kiedykolwiek widział świat. Możesz mieć szpilki, dekolt do pępka i co tam jeszcze sobie wymyślisz, ale nie będziesz seksowna, dopóki… nie będziesz seksowna! Bycie seksowną to nie ubiór, to zachowanie. Bądź pewna siebie, próbuj przejmować inicjatywę, nie krępuj się w jego towarzystwie i nie zastanawiaj się co powiedzą inni. Na spotkaniu z nim jesteś tylko ty i on. Nie masz się czego bać, przecież on cie nie zje. Wierz mi, że nawet jak palniesz jakąś głupotę za którą zwykle byś się wstydziła, to i tak facetowi to nie będzie przeszkadzało, dopóki będziesz swobodna, naturalna i pewna siebie. To się naprawdę sprowadza do tych kilku prostych spraw.

A sam ubiór nie sprawi, że będziesz super laską. Ile razy widziałaś, jak największe paszteciary podrywały niebywałe ciacha? Jak myślisz, jak to robiły? Odpowiem ci: były seksowne. Nie seksownie ubrane, ale seksownie się zachowywały. Skoro takie krogulce, mogły wyrwać takich przystojniaków, to wyobraź sobie twoje potencjalne możliwości. Wystarczy zastosować się do tych kilku rad i sama zobaczysz, jakie to jest banalnie proste.

Just do it!

Oczywiście możesz zupełnie olać moje rady. Możesz twierdzić, że są bezgranicznie głupie i robić dalej po swojemu. Możesz dalej pytać się przyjaciółek, możesz dalej bawić się w jakieś gierki i liczyć na to, że facet się domyśli. Tylko nie dziw się później, że przytulić musisz się do maskotki, a wszyscy faceci to idioci, którzy nie potrafią cie docenić.

P.S. Rzuć okiem też tutaj.

Dopisek z dnia 27.10.2013:

Jest duże prawdopodobieństwo, że tekst ten jest inspirowany tekstem Volanta. Oba są do siebie podobne co widać gołym okiem, jego tekst został napisany wcześniej. Jestem jednak pewien, że pisałem go samodzielnie i bez oglądania się na innych, ale mogło się zdarzyć (co do tego pewności nie mam, od czasu publikacji trochę jednak minęło), że najpierw przeczytałem jego tekst i został mi on w głowie na tyle, że przejąłem jego tezy jako własne zupełnie nieświadomie. Tak czy inaczej warto zajrzeć również do Niego, my między sobą wyjaśniliśmy sprawę mailowo. :)

photo credit: Alain Bachellier via photopin cc

115 komentarzy do “Jak poderwać faceta”

  1. o.... Się zdziwiłam. Po tylu latach randek odkrywam tak zaskakującą prawdę o mężczyznach?
    Koleżanki-singielki faktycznie można uznać za niekompetentne.

    Potrzebny mi zatem kumpel ;-)

    1. Wierz mi, że w 100% to co tu napisane to prawda. Sam mam jedną koleżankę która często mnie o coś pyta pomimo że ma 20 koleżanek to słucha się mnie i źle na tym nie wychodzi ;) A dziewczyna która ze mną jest była właśnie taka jak w artykule takie są najlepsze :)

  2. No na pewno będę tu zaglądać ;-)

    Kto wie: może się jeszcze czegoś nauczę i znajdę pana X. ? ;-)

  3. Bardzo podoba mi się to, co napisałeś i zgadzam się z tym w 100%. Nie stosuję żadnych gierek, nie słucham koleżanek, wyglądam atrakcyjnie... a mimo to życie mnie nie rozpieszcza ;/ poznawanie nowego faceta, który wzbudza moje zainteresowanie, nie jest calkowicie naturalną sytuacją i czasami trudno mi osobiście się w tym odnaleźć. Zawsze gdziekolwiek jestem - poznaję różnych ludzi bez problemu... jednak kiedy ktoś mi się podoba, cała sprawa się komplikuje. Nie potrafię ot tak np. podejść do obcego kolesia i zacząć z nim gadać - bo nie wiem o czym :) Wiem, że to idiotyczne, ale naprawdę mam taki problem. Nie czuję się naturalnie w tej sytuacji. Wszystkie teksty z jakimi mogłabym wyskoczyć wydają mi się głupie, żenujące i nie wiem jaki tekst byłby dobry żeby zagadać z pewnością siebie do obcego mężczyzny ;) Pojawia się nieśmiałość. Wiem, że trzeba być pewnym siebie żeby osiągnąć sukces i to tylko potęguje moje rozterki... ogólnie pewnie gdyby było mi wszystko jedno do kogo zagaduję - nie przejmowałabym się tekstami -ale jak mam porozmawiać z kimś, na kim chcę zrobić dobre wrażenie to sytuacja nie jest taka prosta... nie wiem co mam powiedzieć, naprawdę ;/ Od około dwóch lat podoba mi się pewien mężczyzna, widuję go bardzo okazjonalnie i nie znalazłam sposobu żeby z nim porozmawiać :/ ostatnio dowiedziałam się, że ma dziewczynę co dodatkowo mnie dobiło...

    1. To nic złego, że nie czujesz się w tej sytuacji naturalnie, ale nie licz na to, że to się samo zmieni. Jak nie będziesz próbowała się przełamać to nigdy nie będzie łatwiej. Podejdź do tego w ten sposób: skoro jesteś nieśmiała i nie podchodzisz do kolesia bo wszystko co byś mogła powiedzieć wydaje ci się głupie, to równie dobrze mogłabyś do niego podejść i się ośmieszyć - jak do niego nie podejdziesz, to go nie poznasz, jak podejdziesz i się ośmieszysz (bardzo małe prawdopodobieństwo) to w najgorszym wypadku nic nie zyskasz (bo przecież nic nie tracisz). Jak Cie wyśmieje to, że się tak obciachowo wyrażę, nie był Ci pisany. A jak nie wyśmieje to już zrobiłaś krok do przodu. :)

      Zresztą, tak między Bogiem a prawdą, to jak podstawisz mu pod nos dekolt i szeroki uśmiech to treść Twojego przemówienia ma dużą szansę zejścia na drugi plan, szczególnie na początku. No a potem to już jakoś pójdzie. ;)

    2. Chciałam napisać sama ale to co pisze Agata jest mi niezwykle bliskie.
      Jestem studentką, mieszkam z 4 facetami (lubię i dogaduję się z nimi w różnym stopniu), pracuję też głównie z facetami.
      Więc wydaje mi się, że okazji do wygłupów, przebywania, żartowania i oswajania się z płcią przeciwną mam aż nadto.
      Ale gdy ktoś mi się podoba to mam ciągłe wrażenie "robienia z siebie idiotki" na zmianę z poczuciem "przyciskania go za bardzo".
      Choć (wiem, co mówiłeś o przyjaciółkach) moje raczej mi powtarzają, że ja omijam okazje.

      A co dziwniejsze i gorsze nie mam bladego pojęcia co to znaczy być seksowną. Jasne wiem w czym wyglądam dobrze, wiem co podkreśla moją urodę ale w żadnym wypadku nie czuję, że mam to coś w sobie.

      No i tak w otoczeniu samych facetów jestem królową przyjaźni damsko- męskiej.

  4. Jeden tekst i nagle masz całą masę przyjaciółek i adoratorek :-) Jestem pod wrażeniem :-)
    Zaś do samej treści - zgadzam się z Tobą. Wszystko dawno przetestowane, sprawdzone na wszystkie sposoby, więc potwierdzam, że działa. Trudno jednak dziwić mi się, że o tym wiem od dawna - miałam zawsze praktycznie samych kolegów :-D

  5. Próbuję stosować. Jednak niektórzy panowie wolą kobietę 'nieśmiałą, zakłopotaną czasami'. No i super, mogę być taka, ale chyba mądrość nakazuje, że dopóki go nie poznam, to nie zauważy nawet zakłopotania. Pizdy, nie mężczyźni

  6. Kobietom jakoś w ogóle jest łatwiej z tym podrywaniem. Wystarczy wykazać odrobinę zainteresowania i przez naszą prostotę od razu widać czy ta dziewczyna się podoba czy nie. Jeśli tak to wystarczy być sobą i jest dobrze.
    A my za to mamy pod górkę :P

  7. a co oznacza w takim razie tekst chłopaka do dziewczyny, kiedy ona wychodzi z kawiarni i żegna się ze wszystkimi znajomymi po kolei i jeden z nich, który rzeczywiście się jej podoba mówi do niej żegnając się z nią "ze mną jest się zawsze trudno pożegnać, co?". czy to znaczy, że się z niej wyśmiewa za jej plecami? czy co innego?

  8. Mega! W końcu ktoś napisał coś sensownego. Właśnie tak jest.
    Można mieć każdego, mam wrodzone umiejętności uwodzenia, i dokładnie tak to wygląda.
    Nawet jak nie chce to i tak w większości przypadków chcą się umawiać.
    Trzeba troszkę zmienić to co tak bardzo jest zakorzenione w damskich głowach. Da się! Przestańcie myśleć o sobie głupie, bądźcie pewne siebie i wcale nie jest prawdą, że jesteśmy bardziej emocjonalne. To wynika z kodu płci. Jak od dziecka wmawiają nam wartości, które faktycznie robią z nas kobiet głupie. Ale można się przestawić i żyć z uśmiechem na twarzy, a nie z problemami, które zwyczajnie nimi nie są. !

    1. Magda Wróblewska

      Pola proszę w takim razie doradź mi jak zagadać do faceta na siłowni? raz rozmawialiśmy ale to była tylko chwila, wtedy on do mnie zagadał odnośnie ćwiczeń odpowiedziałam ale mnie nie interesował a ostatnio jak go zobaczyłam to coś się zmieniło i zaczął mi się podobać..nie wiem jak zagadać

      1. podejdz do sprzętu na ktorym cwiczy i zapytaj czy moze ci pomóc bo chcesz pierwszy raz spróbować jak ten sprzęt dziala. Jesli masz juz doswiadczenie na tymżeb sprzęcie zapytaj sie czy mozecie sie zmieniać :) seria ty seria on. Jesli bedziesz tylko biegać na biezni soryyy nie masz szans (joke).

        1. Magda Wróblewska

          Czytam dzisiaj ten post i myślę że to niesamowite, TEN facet który mi się tak podobał jest teraz ze mną w związku od 4 miesięcy! Koleżanka nas poznała zupełnie nie wiedząc że mi się on podoba :D

  9. Zaskakująco podobny wpis do znacznie starszego tekstu znacznie popularniejszego blogera - http://volantification.pl/2011/01/12/poderwac-faceta

    1. No cóż, piszemy na podobne tematy, mamy najwyraźniej zbieżne poglądy na niektóre sprawy. Postulaty wysnuwamy faktycznie podobne, ale każdy po swojemu. :)

  10. Hej, Kel… a swoją drogą… to mi się przypomniało, że kiedyś widziałam taki tekst http://volantification.pl/2011/01/12/poderwac-faceta Czyżbyś się na nim wzorował? :-)

    1. Kurde a wiesz, że to całkiem możliwe? Dzięki za zwrócenie uwagi, sprawę między sobą już omówiliśmy drogą mailową, stąd dopisek na dole mojego wpisu. :)

  11. Hej, Kel, mam nadzieję, że mi pomożesz :) Masz może pomysł, jak zagadać do faceta, którego spotykam w autobusie i pierońsko mi się podoba?

    1. Jeśli nie działa Wasza, kobieca, podstawowa taktyka (popatrzę na niego i się pouśmiecham) i gość nie podszedł z własnej woli, to musisz zwyczajnie o coś zagaić. O cokolwiek (no, niezupełnie cokolwiek, wpływ faz księżyca na dorożkarstwo w Japonii może nie być najlepszym tematem). Najgorzej jest podejść, potem jest z górki i jakoś leci.

      1. Dziękuję za odpowiedź. :) Spróbuję, bo aż mnie skręca na myśl, że tak fajny mężczyzna mógłby mi uciec sprzed nosa tylko dlatego, iż nie odważyłam się go zaczepić. Mam jednak nadzieję, że połowa autobusu nie zainteresuje się moją historią. ;)

  12. Super!!!Zaraz pomaluje usta na czerwono, wskocze w jakas seksowna bielizne i
    pojde poszukac jakiegos naiwniaka:)Faceci uwazajcie bo poznalam wasza tajemnice albo nie najlepiej odrazu sie poddajcie bo jestescie na straconej pozycji:)

  13. Kel, a jak zagadać do kolegi z pracy z którym mam dużo wspólnych tematów do rozmów, a wogóle nie wiem jak mu powiedzieć, że mnie kręci, tak żeby go nie odstarszyć, albo żeby mnie odrzucił, albo jak go rozkochać??? Dopada mnie juz frustracja... A on tak na mnie działa... Mam wrażenie, że on jest taki skomplikowany

    1. Związki w pracy to nigdy nie jest dobry pomysł, ale jeśli mimo to jesteś zdecydowana, to powinnaś próbować doprowadzić do spotkań poza pracą. Jakieś piwo z innymi współpracownikami czy coś w tym rodzaju, wtedy będzie dużo łatwiej.

  14. Kel, a co jezeli jestem na straconej pozycji, bo on nic do mnie nie czuje (nigdy nie wykazuje zadnej inicjatywy, nie widac po nim by byl jakos specjalnie mna zainteresowany, ba nawet zapomina o umowionych spotkaniach - a ja glupia wybaczam), a ja nie moge przestac o nim myslec juz od przeszlo 2 lat? Jak wykrzesac cos jeszcze z tej znajomosci?

    1. A nie lepiej poświęcać czas i energię na to, by jednak zapomnieć? :) Dwa lata to dość czasu by się zorientować co w trawie piszczy, może po prostu warto odpuścić?

      Tak czy inaczej, jeśli cokolwiek da się jeszcze z tego wykrzesać, to na pewno innymi sposobami niż do tej pory. :)

      1. Niestety, nie potrafie zainteresowac sie nikim innym, probowalam juz sobie sama wmowic, ze nic do niego nie czuje, ale to nie dzialalo. Do tej pory raczej preferowalam z nim kontakt "nienachalny". Nie narzucalam sie jemu, nie potrafie byc osoba ktora forsuje innych do znajomosci ze soba, nie umiem ciagle do niego pisac, dzwonic, zaczynac rozmowy, kiedy on nigdy nie przejmuje inicjatywy. I kiedy mysle, ze juz uda mi sie o nim zapomniec, to on podchodzi do mnie na imprezie i zaczyna ze mna tanczyc. W swoim zyciu jeszcze nie poznalam takiej osoby, uwielbiam z nim rozmawiac, sluchac tego co ma do powiedzenia, a zawsze cos ma, lubie nawet jego niezreczne i niesmieszne zarty :)
        Potrzebuje zdecydowanej porady co zrobic, jezeli wybieram opcje jednak jeszcze powalczyc, w jaki sposob dac mu znak, ze cos do niego czuje?

        1. Samo danie znaku chyba jednak nie wystarczy, moim zdaniem musisz stać się bardziej "nachalna". Nie zamęczaj go oczywiście codziennie wysyłając tony smsów, ale zdecydowanie musisz sprawić, by myślał o Tobie częściej.

  15. Kel, a jak poznałam kogoś przez internet, piszemy prawie codziennie, widzieliśmy się 3 razy... Dwa spotkania zostały zaproponowane przez niego jedno przeze mnie. Jak poznać ze facetowi zależy... bo ja mam wrażenie ze on robi krok do przodu i dwa w tył. Czasami wydaje mi sie ze jest cudownie i że coś między nami będzie, innym razem że ma mnie gdzieś traktuje tylko za znajomą. Sama nie wiem co myśleć czasami jest tak ze sie martwi, dopytuje nawet o najmniejsza drobnostkę a czasami nic go nie interesuje. Podpowiedz proszę co mam zrobić, czy widzisz tu jakoś szansę na związek?

    1. Skoro utrzymujecie kontakt to szanse są - wszystko w Waszych rękach. A co do rady to pojadę Einsteinem: jeśli ciągle robisz to samo to nie oczekuj innych rezultatów.

  16. Czytam i stwierdzam iż wszystko to o czym piszesz stosuje. Ale niestety i tak mam problem z jednym facetem. Poznaliśmy się na imprezie, umówiliśmy się tydzień później było naprawdę fajnie. Po spotkaniu napisał, że naprawdę mu się podobam itd, ale nie chce niczego robić za szybko i żebyśmy dali temu czas, spotykali się i zobaczyli co z tego będzie.
    Najlepsze w tym jest to, że od spotkania mieliśmy może 3 dni ciągły kontakt, a potem sporadyczny. Kiedy ja proponowałam spotkanie on nie mógł ( prowadzi od niedawna własną firmę, i mieszkamy w innych miastach). Ok rozumiem, ale potem nie odzywał się 2 tygodnie, stwierdziłam, ze tyle razy pisałam pierwsza, że nie będę pisała znów, skoro mu zależy to się odezwie. Odezwał się, ale ja postanowiłam go przetrzymać i odpowiedziałam po tygodniu może... I tak się zaczęło. Odzywaliśmy się rzadko do siebie, ale pisał pierwszy przeważnie. Kiedy ja dałam sobie spokój, stwierdziłam, ze minęły 2 miesiące i tylko 2 razy się widzieliśmy (w tym na tej imprezie gdzie się poznaliśmy) to na pewno nic z tego nie będzie.
    Napisał w sylwestra, czy jestem w swojej miejscowości. Ja byłam w Krakowie na sylwestrze i napisałam mu, że nie. A on, że chciał zrobić mi niespodziankę i przyjechał do mojego miasta...Nie wiem czy w to wierzyć bo ma kolegów w moim mieście i mógł przyjechać do nich a tylko tak napisał, żebym sobie pomyślała " o boże, jak on cudowny...". Może za dużo myślę, ale to nie koniec tej historii.
    Po tym napisałam do niego w nowym roku, że dawno się nie widzieliśmy i , że trudno utrzymywać normalny kontakt i czy warto żebyśmy inwestowali swój czas i jakiekolwiek emocje w to, a on na to, że będzie ze mną szczery, że ciężko mu się otworzyć i ze jest bardzo zamknięty w sobie itd i że może lepiej żebym sobie odpuściła. Ja na to, że rozumiem itd ze szanuje i doceniam ze jest szczery, ale ze kiedyś w życiu trzeba spróbować się otworzyć bo po ostatnim związku też ciężko okazywać mi uczucia jakiekolwiek. W drodze konwersacji umówiliśmy się na jutro... Jak ja mam to traktować? Jak mam do tego wszystkiego podchodzić i co mam myśleć?

    1. Fragment "nie będę pisała znów, skoro mu zależy to się odezwie. Odezwał się, ale ja postanowiłam go przetrzymać" wskazuje, że jednak nie stosowałaś się do tego o czym pisałem, bo to jest kompletnym przeciwieństwem tego, co radzę.

      Nie wiem i nie powiem Ci co masz myśleć - sama musisz o tym zdecydować. Powiem Ci natomiast co ja o tym myślę - mówi pewnie prawdę, na początku miał więcej motywacji żeby działać, natomiast po Twoim zwodzeniu trochę mu się odechciało. Podobasz mu się nadal, bo to przecież ot tak nie przemija, ale on nie jest pewien, czy jesteś warta zachodu bo jakoś za dużo wokół komplikacji. No ale i tak się z Tobą umówił, więc to chyba dobrze, prawda?

  17. Kel...Poznałam na studiach super chłopaka. Ani on ani ja nie mamy doświadczenia z płcią przeciwną. Obje w dzieciństwie straciliśmy rodziców (on matkę ja ojca). Nasza relacja jest.....dziwna. Tak mi się przyjemniej wydaje. Zasadniczo to się przyjaźnimy, tak przynajmniej twierdzi on i ja też, ale tak patrząc z boku....Przekomarzamy się, droczymy, często w naszych tekstach zarówno z mojej jak i z jego strony jest dużo podtekstów, czasem zapadają niezręczne cisze, chodzimy prawie wszędzie razem: śniadania, obiady, czasem kolacje- jako przyjaciele. Ostatnio byliśmy w kinie. Odprowadza mnie pod dom, dużo ze mną spaceruje, mimo że powinien się uczyć (zależy mu na dobrych ocenach) słucha mnie, dobrze nam się rozmawia. Ostatnio odważyłam się prawić mu komplementy (on nieśmiało też mi prawił wcześniej), zauważyłam też że stał się w stosunku do mnie bardziej opiekuńczy, pocieszał mnie gdy stresowałam się testami. Od jakiegoś czasu gadamy na facebooku (cały dzień w szkole , potem dłuuuuuuugi powrót do domu a potem na fb) do bardzo późna. Raz ja zaczynam rozmowę (tylko jak mam jakąś sprawę) on najczęściej by pogadać. Umówiliśmy się na drinka po zdanej sesji. Do tego wczoraj mówiłam tak ogólnie że chciałabym w przyszłym roku zamieszkać na stancji gdzie nie będą same dziewczyny, a on zaproponował że moglibyśmy takiej stancji poszukać razem, a dziś mi o tym przypomniał. Jednocześnie bardzo się martwi opinią swoich znajomych,że mogli by nas wsiąść za parę. Co o tym myśleć?

      1. Czasami jest między nami tak, normalnie. Wiesz jak para przyjaciół, a czasami...czasami ja sama nie wiem czy ja go tylko lubię czy coś więcej. Dlaczego to (związki) są takie skomplikowane?

  18. Ja po części stosuje się do tych rad ;) Mój problem polega na tym, że podoba mi się facet, który od kilku tygodni spotyka się z inną dziewczyną. To jest mój sąsiad. W domu bywa, raz, czasami dwa razy w miesiącu na kilka dni. Chociaż widzę, że ja również mu się podobam, to nie za bardzo chcę się mieszać, chociaż z tego co wiem od jego przyjaciół, to nie jest jak na razie nic poważnego między nimi. Nie wiem w jaki sposób sprawić, by bardziej zainteresował się moją osobą. Nigdy nie odzywam się do niego pierwsza, choć uważam, że dziewczyny też powinny przejąć inicjatywę w taki sposób, ale nie chcę, żeby on nie poczuł się przeze mnie za bardzo "osaczony". Co mam robić ? Jestem świadoma tego, że podobam się facetom i potrafię być seksowana, ale tutaj to chyba nie wystarcza.

    1. Jeśli nigdy nie odzywasz się do niego pierwsza, to jakim cudem on może poczuć się jakkolwiek osaczony? Od jednego zagadania? :)

  19. Dzięki za ten post, bo właśnie czaję się na przystojniaka, sama będąc z tych "przeciętnych". Ale otworzyłeś mi oczy, że trzeba wziąć sprawy w swoje ręce konkretnie, a nie robić jakieś kretyńskie podchody rodem z gimnazjum :)

  20. hej Kel! Otoz moj problem jest nastepujacy:
    Poznalam niesamowitego Mezczyzne w pracy. Wiem, ze praca to nie miejsce na flirty i romanse, ale nie siedzimy ze soba biurko w biurko, nawet nie widujemy sie codziennie z racji tego, ze pracujemy w innych dzialach. Nie lubilam go za to na poczatku, jednak niedlugo mielismy impreze firmowa. tam zwrocil moja uwage na siebie, po dluzszej rozmowie okazalo sie, ze zupelnie zle go ocenilam. Przegadalismy ze soba cala noc, o 5 odprowadzil mnie do domu. pod domem przytulilam go, podziekowalam za opieke i sie pozegnalismy. od tego czasu przestawilo mi sie w glowie, czuje, ze obudzil moja kobiecosc. wczesniej biegalam w trampkach, teraz coraz czesciej nosze obcasy, dopasowane spodnie. czuje sie o wiele bardziej atrakcyjna, pewna siebie, codziennie jestem w pracy z usmiechem. wspolpracownicy nie moga sie nadziwic, ze jest poniedzialek, osma rano, a ja biegam szczesliwa i usmiechnieta. jednak tu jest problem: chcialabym zblizyc sie do kolegi z pracy, ba! nawet probowalam. kiedy ze soba rozmawiamy czuje, jakby caly swiat sie nie liczyl, jakbysmy we dwoje byli tylko we wlasnej przestrzeni. oboje mamy mase wspolnych zainteresowan. chcialam sie z nim umowic poza praca, stwierdzilam, ze organizowane wypady z kolegami z pracy to dobry pretekst, jednak gdy tylko uslyszal, ze bedzie wieksza ekipa to zrezygnowal. czuje na sobie jego spojrzenie, czesto je wylapuje, odwzajemniam, usmiecham sie do niego, ubieram sie tak, by czuc sie swobodnie, ale i atrakcyjnie dla niego. widze jak sie zlosci, gdy rozmawiam z innym kolega z pracy, od razu siada miedzy nami, wcina sie w rozmowe, tak jakby przejmuje tematy, a ja na to reaguje i zachowuje sie, jakby istnial tylko on. ale nic dalej nie robi! mieszam sie i miotam coraz mocniej. wydaje mi sie, ze gdyby byl mna zainteresowany, to tez by szukal kontaktu poza praca, cokolwiek. a nasze flirty zaczynaja sie i koncza na przerwie, gdy na siebie wpadniemy. czy powinnam przejac inicjatywe, zaprosic go gdzies, czy powinnam po prostu siasc jak idiotka i sie glupio w niego wpatrywac z nadzieja, ze zaskoczy?

    1. A jak jesteś głodna to czekasz aż ktoś się domyśli i zrobi Ci coś do jedzenia, czy idziesz i robisz sobie kolację? :)

      1. Pewnie, że na taką kolację mam ogromną ochotę i mam niesamowitą ochotę urządzić ją sobie sama! ;)
        To mam tak po prostu w pracy podejść i powiedzieć "cześć, mam na ciebie ochotę" ?
        Głupie, nigdy nie miałam z tym problemu, a teraz zachowuję się jak skretyniała nastolatka...

  21. A ja jestem z tych" meeegaa lasek ,modelek" ale podrywać nie umię!! Czasami mam wrażenie, że onieśmielam facetów. Zawsze czekam na jego ruch.. wiesz .. chyba masz rację!

  22. To już koniec? To wszystko ? Ja dopiero się rozkręcałam, a to już koniec artykułu. Jestem rozczarowana! :)

  23. Jestem bardzo niesmiala i staram sie to zmienic... podoba mi sie facet... ok chlopak troche ode mnie mlodszy. Konkretnie 2-3 lata. Nigdy z nim nie rozmawialam, ale mam zamiar... problem w tym, ze on zawsze wydaje sie zajety, a ja nie chce mu przeszkadzac, czy sie narzucac. Poza tym zawsze czuje ze jeszcze nie wygladam wystarczajaco dobrze, by sie przed nim pojawic i ze musze cos pierw poprawic. Czy jednak ma to sens? On ma 17 lat a ja 20... ludzie mówia mi ze to glupie z mojej strony, ale mnie nie obchodza ludzie tylko on. A obawiam sie, ze moze nie chciec takiej "starej wiedzmy". Z wlasnego doswiadczenia, czy w tym wieku dopuszczales do siebie mozliwosc bycia ze starsza dziewczyna? Podobno jestem bardzo ladna, jednak sie nie staram... nad tym tez chce popracowac. Ostatnie, ale to juz nie zwiazane z faktem ze jest facetem... poniewaz go nie znam, wyobrazam sobie ze jest milym czlowiekiem, bo takich lubie. Boje sie, ze jak zagadam to sie okaze ze jest to zwykly palant, który mnie wysmieje. Bo jak wiadomo, mlodszy jest... moze niedojrzaly? Tak mówia, a ja nie chce w to wierzyc. Bo pociaga mnie w nim fakt, ze wydaje sie byc podobny do mnie.

    Artykul z mojego punktu widzenia bardzo pomocny, dziekuje ci za niego.

    1. Oczywiście, że dopuszczałem taką możliwość. Wielu chłopaków w tym wieku wręcz marzy o starszej dziewczynie. I obstawiałbym, że prędzej się zawstydzi niż Cie wyśmieje. A nie dowiesz się dopóki nie spróbujesz.

  24. Kel, a jak mam poderwać młodego nauczyciela? Jest on bardzo przystojny, nawet się lubimy, mamy ze sobą dobry kontakt, podobne zainteresowania. Tylko że on jest taki.... nieprzeciętnie inteligentny. Nie chcę mu się zbytnio narzucać żeby się agent nie spłoszył, nie zamierzam bawić się w jakieś gierki jak małolata i nie chcę wyjść na wariatkę. :P Chcę znaleźć sposób na niego. Na pewno jakiś jest! zależy mi na nim. Mam ponad dziewiętnaście lat.

    1. Musisz poczekać, aż skończysz szkołę. Jak jest rzeczywiście taki inteligentny, to domyśli się, że za romans z uczennicą może stracić pracę.

  25. Prawda jest taka, że jest źle a będzie jeszcze gorzej. To gorsze niż żęder chyba. http://krotkaseria.blox.pl/2014/03/Prostota-zaplatana.html

  26. W końcu jakiś jasno sformułowany, niepokrętny artykuł. Kel, mam taki problem. Byłam w związku przez ostatnie 4 lata. Mój partner był bardzo zazdrosny, więc by go nie drażnić ograniczyłam kontakt z facetami do minimum (tak, wiem, to głupie). Poskutkowało tym, że on i tak sobie poszedł, a ja kompletnie nie potrafię teraz z mężczyznami rozmawiać... Do tego zazwyczaj jestem dla nich 'świetnym materiałem na przyjaciółkę', ale nie na partnerkę. A nie jestem raczej mało kobieca. Jak sądzisz, w czym może tkwić problem? Znałeś kiedyś kobietę, która pozornie nie różniła się od innych standardowych kobiet, ale coś w niej sprawiało, że nie nadawała się do związku?

    1. Nie znałem nigdy takiej kobiety. A rozmowa i flirt z facetami to kwestia wprawy. Może zamiast flirtować, matkujesz im?

      1. No trochę jestem troskliwa.. może masz rację, może za bardzo, może czas to przerwać :d

  27. To ma sens , przede wszystkim łatwy przekaz :) teraz napewno bd mi łatwiej , ale liczyłam na więcej części :)

  28. Kel, przecież to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Nie wiem, czego Ty się naoglądałeś, ale zaczynam mieć wrażenie, że znalazłeś nową metodę na bezstresowe poderwanie dużej ilości lasek naraz. I ta cała paplanina o prostocie. Wciskanie kitu zwykłe i tyle.

    1. Jeśli nawet założymy, że odczucia oraz doświadczenia moje i moich znajomych to wciskanie kitu, to mam tu tonę komentarzy i maili, które się z Tobą nie zgodzą. :)

      1. Y. Ja widzę tylko takie w tonacji "teraz wszystko jasne, moje życie już jutro nabierze sensu" ;). Otóż duppa moim zdaniem. Bo teoria śliczna, ale praktyka chłoszcze. Niestetyż.

        1. "Zaś do samej treści - zgadzam się z Tobą. Wszystko dawno przetestowane,
          sprawdzone na wszystkie sposoby, więc potwierdzam, że działa." to komentarz nad Twoim. Tam jeszcze wyżej jest jeszcze jeden w podobnym tonie. Do tego widziałem ze dwa na dole. Jeśli doliczyć maile i to co ludzie komentują pod innymi wpisami, to mogę spokojnie wnioskować, że teoria sprawdza się również w praktyce i to tylko na podstawie opinii komentujących.

  29. Kel, mam problem. Podoba mi się chłopak z mojej klasy, ale kompletnie nie wiem jak go poderwać. Niby mamy po 19 lat, ale on nigdy nie miał dziewczyny, a z tego co wiem to pisał z kilkoma tylko, bo "szuka idealnej". Dodam że ciągle gra (np. w lola, wowa, itd :)). Nie jestem chyba "pasztetem", z tego co słyszałam to raczej się podobam chłopakom. Idziemy jutro na ognisko, i myślałam że poradzisz mi jak się zachowywać, żeby zwrócił na mnie uwagę i gdzieś mnie zaprosił :) Z góry dziękuję :)

    1. A więc radzę Ci: sama go gdzieś zaproś. :) Jeśli nie miał nigdy dziewczyny to na pewno szybko się nie zbierze by Ciebie gdzieś zaprosić. Poprowadź go. :)

  30. Trafiłam tutaj przypadkiem i szczerze....!? Siedzę przy biurku, popijam w pracy kolejną kawę i nie mogę przestać się uśmiechać! ;) Wszystko co napisałeś, jest faktem. Mimo tego, że nie jestem mężczyzną, tylko prawdziwą kobietą z krwi i kości, zgadzam się w 100 procentach. Moje doświadczenia z facetami, uświadomiły mi tych parę prostych zasad, jednak nie zawsze działa! Czasy są mocno wymagające, a ludzie popsuci...niestety wymagania ponad normę czasami nokautują przeciwnika. Tak czy siak! Dziękuję za umilenie poniedziałku ;)

    1. Dokladnie ja tez siedze w pracy,pije herbate czytam i się smieje bo to jest prawdziwe i logiczne.Sama pamiętam jak kiedyś doradzałam się kumpeli to wychodziłam na wariatke albo jakas postrzelona ,natomiast teraz kiedy słucham przyjaciela postepuje według tego co on myśli i jest super.tekst w 100% trafiony i logiczny.Rada dla facetow z nami trzeba podobnie postepowac :)

  31. Hej Kel, od jakiegoś czasu (dłuższego)podoba mi się pewien facet. Jest ode mnie o kilka lat starszy. Mieszkamy w niewielkiej miejscowości i wiem, że już od dawna nie był w żadnym związku. Zawsze, kiedy się widzimy pierwszy mówi mi "cześć" i przy tym puszcza oczko i się uśmiecha. Czasami ze sobą rozmawiamy - jeżeli można to tak nazwać, najczęściej jest to kilka słów. Siedząc w domu codziennie sobie obiecuję, że jutro na pewno spróbuję z nim pogadać i może go gdzieś zaprosić, ale zawsze gdy go widzę cała pewność siebie ulatuje (nie należę do najśmielszych osób) . Boję się, że nigdy się nie przełamię, a on chyba też nie wykona pierwszego ruchu. Nie wiem czy się mu podobam i czy jeśli bym go gdzieś zaprosiła, to czy mi nie odmówi i czy się nie ośmieszę. Strasznie się tego boję. Nawet nie wiem jak mam to wszystko zacząć. Proszę napisz co o tym myślisz i co mam zrobić :)

    1. Jedynym sposobem na przełamanie się jest przełamanie się. :) Nie bój się próbować i nie bój się tego, że odmówi. W najgorszym wypadku po prostu będziesz wiedziała na czym stoisz i będziesz wiedziała, że możesz już sobie nie zawracać nim głowy. W najlepszym on nie odmówi. Jak dla mnie t osytuacja w której w obu przypadkach wygrywasz. :)

  32. nie wiem co zrobić, jestem mega wysoka - 180 cm i jestem wyzsza od wiekszosci facetow! przez to boje sie jakegokolwiek kroku :p przy okazji masa kompleksów, brak wiary w siebie ( bo mnie wysmieje, bo ktos sie dowie ze jestem desperatką itd) no i podobno ważny jest kontakt wzrokowy, a ja się po prostu wstydze, kiedy mijam na ulicy chłopaka ktory mi sie podoba po prostu odwracam wzrok, zeby broń boże nie spojrzał na mnie :D CHORE, PRAWDA? :D

    1. Podpisuję się obiema rękami i (długimi) nogami pod tym co napisałaś. Mam 183 cm. Dla mnie różnica wzrostu nie jest istotna - dla większości facetów, niestety, jest... Jestem miłą i delikatną kobietą, a wielu facetów wprost powiedziało mi, że się mnie boją. Jakby było czego. :)

      1. Znajdźcie sobie wysokich facetów, niżsi zwykle będą mieli problemy. A jeśli chodzi o wstydliwość, to da się z niej wyleczyć jedynie przez przełamywanie strachu - innej rady nie ma. :)

  33. hmmmm... ;-) niezły tekst ;-) i w sumie masz rację :-P dobrze mieć faceta za przyjaciela choćby i po to by móc wypytać o męskie upodobania :p a tak w ogóle w przyjaźni damsko-męskiej nie ma zazdrości o pleć przeciwną i tak mi się przynajmniej wydaję mężczyzna raczej jest bezpośredni niż miałby wymyślać nie wiadomo jakie historyjki....oczywiście jak we wszystkim i w tym są wyjątki :p
    pozdrawiam ;-)

  34. Fajny artykuł - ja uwielbiam facetów za tę ich prostolinijność, sama trochę też taka jestem więc się z reguły z nimi dobrze dogaduję. I wielu facetów wcale nie lubi chudych lasek, głównie bardzo młodzi faceci je lubią, natomiast całe multum facetów lubi babki wesołe, inteligentne, z dystansem - podrywa mnie wielu choć mam rozmiar 46, ale biust świetny, ładną twarz i dużo się uśmeicham, a no i mam parę fajnych zainteresowań, o których potrafię rozmawiać. Moja znajoma (przed 30-stką) ma męża który zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia mimo, że ona ma chyba rozmair 54 - wielka baba, ale on ją uwielbia :) Dzięki za super artykuł!

    1. Dla mnie liczy się wygląd charakter i to czy chłopak ma zainteresowania jeśli jest nudny i myśli fylko o jednym jest skreślony na. samym starcie. Kobiety piękne od przeciętnych (pajączyc różnią się tym , że bez seksownego zachowania jest sama seksowna w sb z mojego punktu widzenia .

  35. Wiem ,że to idiotyczne ,ale mega spodobał mi się chłopak na facebooku co zrobic , co napisac do niego takiego ,żeby chciał ze mną korespondowac ? :) pomożecie

      1. ok , prosto z mostu zapytam Baardzoo podoba mi się wykładowca- niestety z innego wydziału... więc nawet relacji"dzień dobry- dzień dobry" nie ma..Nie jestem19letnią gówniarą dodam od razu ...
        Chyba raczej prostym, nieskomplikowanym tekstem "podoba mi się Pan" nie mogę rzucić?
        Nie chce już ryczeć, że zabujałam się w kolejnym, niedostępnym facecie ..chciałabym "zaryzykować" ale nie wiem jak ..

  36. użyj feromonów z perfumami na przykład Love&Desire. Moja przyjaciółka bardzo chciała zdobyć faceta i zaczęła używać tych feromonów. Facet zaczął się nią nagle interesować a przedtem wyła dla niego "niewidzialna". Zresztą nagle zaczęła być adorowana z niezrozumiałych dla mnie powodów. Potem mi o tym powiedziała - feromony! Więcej można poczytać na http://feromony.intymne.cba.pl

  37. Witam, Nie wiem czy ktoś tu jest jeszcze,ale i tak napisze wiadomość :) Bardzo fajny blog- ciekawe i mądre rady :) Niestety gorzej jest z praktyką w moim przypadku ponieważ jestem nieśmiała.. i tu zaczyna się mój problem. Opisze w skrócie sytuacje w której się znajduję:Jest dwóch facetów... Pierwszy jest ode mnie młodszy o 4 lata(21 lat) rowniez jest nie smiały ale daliśmy rade... nawet zachowywaliśmy sie przez 2 tygodnie jak para.. ale ja poczułam zmieszanie,niepewność i on to wyczuł i daliśmy sobie czas... Na dzień dzisiejszy robimy podchody... i coś nas ciągnie do siebie ale i coś nas powstrzymuje... dziwna sytuacja, mysle ze za bardzo pokazalam ze mi zalezy, ale jak odpuszczam to wtedy on zaczyna.Drugi facet jest jeszcze bardziej nie śmiały, rok temu zauroczyłam sie nim na urodzinach znajomych i on tez jakies świrki do mnie ale wtedy mialam faceta wiec dałam sobie spokoj i on tez. w tym roku znow sie spotkalismy u tych samych znajomych (zauroczenie odżyło). Generalnie impreza jak impreza alkohol byl wiec wszystko poszlo spoko bez stresu i wstydu. Zblizylismy sie do siebie, rozmawialismy sporo, poszlismy razem spac( odpoczywac) przytulanki pół nocy i na tym sie skonczyło. na drugi dzień on juz doszedl do siebie i najzwyczajniej uciekl... bez słowa. On ma kompleks duzy,jąka sie troche i wydaje mi sie ze przez to jeszcze bardziej sie wstydzi. Napisałam do niego sms, odpisał ale juz po drugim sms-ie nie odpisał. Nie wiem co jest. Nie wiem którym facetem się zając. Dwóch mnie kreci, kazdy znich jets inny i ma swoje wady i zalety. Nie wiem co robić i jak a tez jestem wstydzioch. Pomóżcie !!! Dziękuje Bardzo :)

  38. Nie ma jak mądry facet tego mi było trzeba odrobina szacunku do swojego ciała plus pewność siebie. Dziś uderzam w Łukasza wish me luck. Niech się boi.

  39. Hej Kel. podoba mi się pewien chłopak, jest w moim wieku. mamy po 20 lat. On wie o tym, ze nie jest mi obojętny. Pare jakis czas temu jego przyjaciel. poweidział mi przy nim, ze mu sie podobam tylko jest nieśmiały.. a On nie zaprzeczył, tylko sie uśmiechal, obydwoje byli wtedy pod wpływem alkoholu, od tamtego czasu jego kumpel, gdy jestesmy wszyscy razem ciagle cos o nas mówi. np. ze on (ten który mi sie poodoba) chce mnie dobrze poznać, lub ze on nie wie jak my mozemy na powidanie dawać sobie buziaki w polik a nie w usta.. i juz nie wiem co mam o tym wszystkim mysleć. bo w sumie, gdyby tamten nic do nie nie miał, to chyba by sie wkurzał za te teksty kumpla a nie usmiechał ciagle, i w koncu tn jego kumpel przestał by tak gadać, a on tak na nas moiw do tej pory. ale problem w tym, ze nie wiem czy on cos ma do mnie, bo nie pisze do mnie, nawet ne fejsie sie nie odezwie. jak sie widujemy, to cały czas jakos mnie zaczepia gada głupoty, patrzy na mnie, no ale gdyby mu zależało, to by sie odzywał. albo chiał sie spotkać, a nieraz wgl nie chce nigdzie wyjsc ze znajomymi, mimo ze np nie widzielismy sie dość długo.. juz nie wiem co o Tym wszstim myśleć.. poradz mi co moge zrobić zeby cos z tego wyszło.. jezeli on do dziewczyn serio jest nieśmiały to co mam zrobić ?? nie chce również sie narzucać, bo moze jestem dla niego tylko koleżanką i on nie chce niczego wiecej..

  40. hej:) potrzebuję pomocy. Ostatnio będąc na weselu, wpadł mi w oo pewien kelner. Oczywiście jeszcze tego samego dnia zdobyłam podstawowe informacje. Kilka dni po weselu wybrałam się ze znajomymi na basen do pobliskiej miejscowości. Nie spodziewałam się, że go jeszcze kiedykolwiek spotkam, a tu nagle ON! Okazało się, że pracuje tam jako kasjer. Byłam zaskoczona. Od tamtej pory staram się jeździć na basen codziennie. Każdego dnia snuję wieczorami plany jak do niego zagadać i wydaje się to całkiem łatwe,ale gdy przychodzi co do czego to wymiękam. Nie mam pojęcie co zrobić, tym bardziej , że mam 17 lat, a on jest o 4 lata starszy... i mam wrażenie, że za' gówniarę' nie będzie się brał.

  41. Proszę o radę :)
    Podoba mi się pewien chłopak. Mogę spotkać go jedynie w jego pracy. Kilkakrotnie chciałam zaprosić go na kawę ale jakoś nie mam śmiałości. Co robić? Wiem, że jest nieśmiały. Uśmiecham się, jestem miła, czasami zagadam. Niestety on nie zrobił pierwszego kroku. Czy to znaczy, że nie jest zainteresowany?

  42. Hej podoba mi się jeden chlopak on się ciągle patrzy na mnie tak jak bym tez mu się spodobała co mam zrobić?

Możliwość komentowania została wyłączona.